Ryszard Filipski miał 10 dzieci. Aktor zgotował im piekło

Edyta Tomaszewska
.Ryszard Filipski
Źródło zdjęć: © AKPA

22 października przypada 5. rocznica śmierci aktora filmowego i teatralnego Ryszarda Filipskiego. Mało kto wiedział, że Filipski miał 10 dzieci. Do większości z nich się nie przyznawał. Zofia i Bronisław Filipscy udzielili wywiadu po tym, jak o śmierci ojca dowiedzieli się dopiero po jego pogrzebie. Opowiedzieli o rozpadzie rodziny, problemach finansowych oraz interwencjach u kościelnych hierarchów.

Najważniejsze informacje

  • Ryszard Filipski miał dziesięcioro dzieci, ale z większością nie utrzymywał kontaktu.
  • Zofia i Bronisław Filipscy twierdzą, że aktor zmagał się z alkoholem i hazardem, a jego decyzje doprowadziły rodzinę do trudnej sytuacji finansowej.
  • Według ich relacji matka zwracała się do biskupów o pomoc, lecz nie doczekała się konkretnej interwencji.

Ryszard Filipski, znany między innymi z roli Hubala oraz inspektora w serialu "Kryminalni", przez ostatnie lata życia miał pozostawać z dala od większości bliskich. O jego śmierci (22 października 2021 r.) i pogrzebie ośmioro dzieci dowiedziało się już po uroczystości. Aktor został pochowany cztery dni po śmierci na cmentarzu parafialnym w Żukowie.

Filipski miał dziesięcioro dzieci. Dwoje najmłodszych, Bogumiła i Ryszard, wychowywał z poetką używającą pseudonimu Lusia Ogińska. Z pozostałymi potomkami kontakt miał stopniowo zanikać. Zofia i Bronisław po śmierci Filipskiego zdecydowali się opowiedzieć o rodzinnej historii, ponieważ nie przekazano im informacji o dacie i miejscu pochówku ojca.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Relacja dzieci z Ryszardem Filipskim

Zofia wspominała, że ojciec opuścił rodzinę, gdy ona miała pięć lat, a jej najmłodsza siostra dwa. Według jej słów późniejsze zachowanie aktora pozostawało w sprzeczności z publicznym wizerunkiem i działalnością religijną. – Konfrontacja tego, co mówił, z tym, jak postępował, wywołuje w nas ból i smutek – wyznała w rozmowie z Pomponikiem.

Bronisław opisywał problemy, które miały towarzyszyć rodzinie przez lata. Twierdził, że jego ojciec nadużywał alkoholu, uprawiał hazard i wdawał się w romanse. W jego relacji wydatki aktora doprowadziły do sprzedaży mieszkania oraz gospodarstwa w Adamowie. Matka miała pozostać z długami, kredytami i sześciorgiem dzieci na utrzymaniu.

Gdy wyjeżdżał "odetchnąć" do Warszawy, wynajmował całe piętro w Hotelu Europejskim i stawiał alkohol wszystkim, których spotkał na swojej drodze – mówił Bronisław w rozmowie z Pomponikiem. Dodał, że rodzinny majątek miał być stopniowo wyprzedawany, a pieniędzy brakowało nawet na podstawowe potrzeby. Z jego relacji wynika, że sprawa alimentów trafiła do sądu dopiero wtedy, gdy rodzinie odcięto prąd.

Skargi do biskupów i spór o alimenty

Dzieci Filipskiego opowiadały również o działaniach ich matki. Kobieta miała zwrócić się do kościelnych hierarchów, gdy dowiedziała się, że aktor przedstawiał swoją partnerkę jako żonę podczas działalności związanej z Kościołem.

– Większość biskupów, do których mama zwróciła się z prośbą o interwencję, zignorowała jej wiadomość – powiedziała Zofia.

Według jej relacji część duchownych odpowiedziała zapewnieniem o modlitwie, ale żaden nie podjął działań, których oczekiwała rodzina. Bronisław twierdził z kolei, że podczas rozpraw Filipski mówił, iż nie ma dzieci i nie czuje się odpowiedzialny za ich utrzymanie. Rodzeństwo uznało, że przemilczenie informacji o śmierci ojca przekroczyło granicę, za którą nie chciało już pozostawać w ciszy.

Wybrane dla Ciebie