Selma Blair ze łzami w oczach przeprasza. Przerwała milczenie po zatrzymaniu

Selma Blair po raz pierwszy osobiście odniosła się do incydentu na pokładzie samolotu, po którym została zatrzymana przez policję. Aktorka opublikowała nagranie, w którym ze łzami w oczach przeprosiła osoby dotknięte jej zachowaniem. Przyznała również, że zamierza teraz skoncentrować się na swoim zdrowiu i rodzinie.

Selma Blair zabrała głos po incydencie w samolocie.Selma Blair zabrała głos po incydencie w samolocie.
Źródło zdjęć: © Instagram
Karol Osiński

Selma Blair przez blisko trzy tygodnie unikała publicznych wypowiedzi na temat wydarzeń z 11 października. W piątek, 30 października, 54-letnia gwiazda zdecydowała się jednak zabrać głos. Na Instagramie zamieściła nagranie, w którym zwróciła się bezpośrednio do swoich obserwatorów.

Selma Blair przerwała milczenie. "Bardzo mi przykro"

Aktorka rozpoczęła wypowiedź od wyjaśnienia, dlaczego tak długo nie komentowała sprawy. Przyznała, że ze względu na trwające postępowanie prawne jej adwokaci zalecili jej powstrzymanie się od publicznych komentarzy.

Wiem, że milczałam przez kilka tygodni, od 11 października. Zasługujecie na to, żeby usłyszeć wszystko bezpośrednio ode mnie. Przepraszam, że zajęło mi to tak dużo czasu – powiedziała.

Blair podkreśliła, że bardzo poważnie traktuje zaistniałą sytuację. Jednocześnie zapewniła, że nigdy nie chciała nikogo skrzywdzić ani przestraszyć.

Mogę powiedzieć coś bardzo prostego, co jest jedną z najprawdziwszych rzeczy, jakie o sobie wiem. Nigdy w życiu ani przez jeden dzień nie miałam zamiaru nikogo zranić ani wzbudzić w kimkolwiek strachu – wyznała.

W dalszej części nagrania aktorka wyraźnie się wzruszyła. Z trudem powstrzymując łzy, skierowała przeprosiny do osób, które mogły ucierpieć wskutek jej zachowania.

– Wszystkich, których zawiodłam, skrzywdziłam, przestraszyłam lub zaniepokoiłam, bardzo przepraszam – powiedziała.

Podziękowała również fanom za wiadomości i słowa wsparcia. Jak zaznaczyła, były one niezwykle ważne zarówno dla niej, jak i dla jej syna.

– Teraz zamierzam zadbać o swoje zdrowie i syna. Myślę o was wszystkich z wdzięcznością i miłością – zakończyła.

Aktorka tłumaczyła swoje zachowanie problemami zdrowotnymi

Wcześniej przedstawiciele Blair przekazali magazynowi "People" oświadczenie, w którym wskazali, że podczas podróży aktorka miała doświadczyć nagłego problemu zdrowotnego.

Jej prawnik Shawn Barnes wyjaśniał w rozmowach z amerykańskimi mediami, że zachowanie gwiazdy nie było celowym atakiem. Według adwokata Blair pominęła dawki przyjmowanych leków, a dodatkowym obciążeniem był intensywny harmonogram pracy.

Aktorka od lat zmaga się ze stwardnieniem rozsianym. Osoba z jej otoczenia przekazała magazynowi "People", że radzenie sobie z chorobą bywa skomplikowane, a sama Blair jest zawstydzona i przygnębiona wydarzeniami z października.

Co zrobiła Selma Blair? Poważne zarzuty po locie do Nowego Jorku

Do incydentu doszło 11 października podczas lotu linii Delta na lotnisko Johna F. Kennedy'ego w Nowym Jorku. Według ustaleń śledczych aktorka miała uderzyć jedną z osób z personelu pokładowego oraz ugryźć innego członka załogi.

Zarzuty dotyczą również wydarzeń po wylądowaniu. Blair miała zaatakować funkcjonariusza policji Port Authority oraz pielęgniarkę w Jamaica Hospital Medical Center. Z dokumentów sądowych wynika, że około godz. 2 w nocy 12 października aktorka miała kopnąć pielęgniarkę w klatkę piersiową podczas udzielania jej pomocy medycznej. Kobieta zgłosiła silny ból, a sąd przyznał jej nakaz ochrony.

12 października Blair stanęła przed sądem, gdzie usłyszała dwa zarzuty napaści drugiego stopnia. Nie przyznała się do winy i została zwolniona za kaucją. Postępowanie pozostaje w toku, a przedstawione oskarżenia nie oznaczają, że wina aktorki została udowodniona.

Wybrane dla Ciebie