Te sceny cenzura PRL chciała wyciąć Wajdzie. Czasem "połknęli haczyk"
W sobotę, 3 października, mija 68 lat od premiery filmu "Popiół i diament". To jedna z wielu produkcji Andrzeja Wajdy, które powstały w czasach PRL. Film musiał uzyskać akceptację cenzorów, by trafić na ekrany, jednak czasem dało się przemycić ważne dla Polaków kwestie. Reżyser o kulisach tych zmagań mówił w "Rzeczpospolitej". O jakich scenach mowa? Obejrzyj materiał wideo.
"Popiół i diament" miał premierę 3 października 1958 r. Film stał się jednym z najważniejszych w dorobku Andrzeja Wajdy. Akcja rozgrywa się w maju 1945 r., tuż po zakończeniu II wojny światowej. W centrum historii znalazł się Maciek Chełmicki, były żołnierz Armii Krajowej, który otrzymuje zadanie likwidacji sekretarza Polskiej Partii Robotniczej.
Reżyser pokazał Polskę znajdującą się na politycznym zakręcie, w której zakończenie wojny nie oznaczało dla wszystkich początku spokojnego życia. Produkcja wyróżniała się językiem symboli i sugestywnymi obrazami – nie wszystkie zostały dostrzeżone przez PRL-owskich cenzorów.
Andrzej Wajda uparcie z nimi walczył, dlatego udawało mu się przemycać w swoich filmach kwestie, które widzowie rozumieli bez słów. Jedna z takich scen pojawiła się w "Popiele i diamencie". Obejrzyj materiał wideo powyżej.
Pierwsze doświadczenia zdobyłem jako redaktor portali grupy mediowej Iberion. Z o2.pl i Grupą Wirtualna Polska jestem związany od 2024 roku. Specjalizuję się w tematach rozrywkowych i show-biznesowych. Pochodzę z Podkarpacia, więc mogę z odpowiedniego dystansu obserwować to, co dzieje się w świecie gwiazd. Opowiadam o nich życzliwie, jednak nie daję zwieść się pozorom. W wolnym czasie czytam książki biograficzne i oglądam mecze reprezentacji Polski w piłce nożnej. Masz ciekawy temat? Skontaktuj się ze mną.