Uznano go najgorszym filmem PRL. Tyle miał kosztować

Polsko-radziecki przygodowy horror science fiction "Klątwa Doliny Węży" z 1988 roku, wyreżyserowany przez Marka Piestraka, uznawany jest za jeden z najgorszych polskich filmów. To właśnie od niego nazwę wzięły antynagrody Węże, przyznawane najgorszym naszym rodzimym produkcjom roku.

"Klątwa Doliny Węży""Klątwa Doliny Węży"
Źródło zdjęć: © materiały prasowe
Maciej Gąsiorowski

Film kręcono w Wietnamie, Tallinnie i Paryżu. Miał swoją premierę 3 października 1988 roku. W kinach bloku komunistycznego obejrzało go 25 milionów osób (zdecydowana większość w Związku Radzieckim). W "Klątwie Doliny Węży" oprócz radzieckich gwiazd wystąpili także znani polscy aktorzy: Krzysztof Kolberger, Roman Wilhelmi, Henryk Bista, Leon Niemczyk i Ewa Sałacka, która sama wykonywała sceny kaskaderskie. Pierwotnie zamiast Wilhelmiego produkcja chciała zaangażować Henryka Talara, ale uznano, że jest za niski.

Akcja filmu rozpoczyna się w listopadzie 1954 roku, na pograniczu laotańsko-wietnamskim. Ostrzelany przez partyzantów helikopter ląduje na skraju dżungli. Pilot wojskowy Bernard Traven (Roman Wilhelmi) podczas szukania wody trafia do świątyni buddyjskiej, skąd kradnie drogocenną szkatułkę. Znajdujący się w świątyni mnich rzuca klątwę.

Scenariusz oparto na opowiadaniu Hobby dr. Travena, które ukazywało się w odcinkach na łamach "Przekroju". Autorem opowiadań był Wiesław Górnicki, który ukrywał się pod pseudonimem Robert Stratton.

"Klątwa Doliny Węży" została uznana przez krytyków i widzów za jeden z najgorszych filmów okresu PRL. W serwisie Filmweb ma ocenę 3,8. To i tak dużo wyżej niż wiele współczesnych produkcji, głównie w reżyserii Patryka Vegi oraz Jerzego Gruzy (m.in. "Gulczas, a jak myślisz").

Na film wydano 100 milionów ówczesnych złotych, co daje w przeliczeniu na obecne czasy kwotę ok. 5,7 mln zł. Krytycy uznali, że był nieudolną kopią "Poszukiwaczy zaginionej Arki". Reżyser Marek Piestrak odpierał te zarzuty, mówiąc, że problemy z produkcją filmu wynikały z nieudanej współpracy ze stroną radziecką.

Co ciekawe, najgorszym filmem lat 80. nie jest wcale "Klątwa Doliny Węży", a "Powrót wabiszczura". Produkcja Zbigniewa Rebzdy uzyskała tylko 3 wśród użytkowników Filmwebu. Ma jednak ciut lepszą notę krytyków niż film Piestraka.

Wybrane dla Ciebie