Ewa Minge zabrała głos w sprawie "mody na chudość". "To nie jest piękno"

Dyskusja o skrajnie szczupłych modelkach ponownie rozgrzewa świat mody i show-biznesu. Ewa Minge w rozmowie z Plejadą wyjaśniła, dlaczego projektanci wybierają określone sylwetki, ale jednocześnie ostrzegła przed niebezpiecznym trendem. Zwróciła uwagę na konsekwencje, jakie promowanie skrajnego wychudzenia może mieć dla młodych kobiet.

Ewa MingeEwa Minge
Źródło zdjęć: © AKPA
Karol Osiński

Dyskusja o kanonach piękna w branży modowej trwa od dekad. W latach 60. popularność zdobyła Twiggy, czyli Lesley Lawson, której chłopięca sylwetka stała się symbolem nowego podejścia do kobiecego wyglądu. W latach 90. na wybiegach królowały supermodelki, takie jak Naomi Campbell, Cindy Crawford czy Claudia Schiffer. Później coraz częściej krytykowano promowanie bardzo szczupłych sylwetek, a część branży zwróciła się w stronę różnorodności i ciałopozytywności.

Ewa Minge wyjaśnia, dlaczego modelki są tak szczupłe

Dziś temat ponownie wraca do debaty publicznej. Ewa Minge w rozmowie z Plejadą podkreśliła, że moda, szczególnie haute couture, rządzi się własnymi zasadami. Jej zdaniem odpowiednio dobrana sylwetka pozwala wyeksponować konstrukcję i charakter kreacji.

– Wysoka, smukła sylwetka pozwala tkaninie opowiadać historię. Wydłuża linię, nadaje kreacji lekkość, pozwala wybrzmieć konstrukcji – wyjaśniła projektantka.

Minge zaznaczyła również, że modelka nie jest jedynie osobą prezentującą ubranie. Jej ruch, gesty i sposób poruszania się stanowią część artystycznej wizji projektanta.

"Wyniszczenie organizmu mylone jest z wyrafinowaniem"

Projektantka nie ukrywa jednak, że powrót fascynacji skrajnym wychudzeniem budzi jej niepokój. Zwróciła uwagę na ryzyko promowania wzorców, które mogą negatywnie wpływać na samoocenę młodych dziewczyn.

– Z ogromnym niepokojem obserwuję powracającą fascynację skrajnym wychudzeniem. Niepokoi mnie estetyka, w której wystające kości zaczynają być traktowane jak atrybut luksusu, a wyniszczenie organizmu mylone jest z wyrafinowaniem. To nie jest piękno – podkreśliła Minge.

Jednocześnie projektantka przestrzegła przed ocenianiem wszystkich bardzo szczupłych kobiet według jednego schematu. Jak zaznaczyła, nie każda smukła sylwetka jest efektem głodzenia się, a naturalnie szczupłe osoby również mają prawo do reprezentacji w świecie mody.

Ewa Minge apeluje o różnorodność

Minge podkreśliła, że nie popiera narzucania kobietom jednego ideału wyglądu, niezależnie od tego, czy promuje on szczupłość, czy pełniejsze kształty. Jej zdaniem artystyczne poszukiwania projektantów nie powinny być utożsamiane z uniwersalnym wzorcem kobiecego piękna.

– Wysoka, bardzo szczupła modelka może być zjawiskowa. Może przypominać postać z baśni, żywą rzeźbę, ulotną muzę, ale musi być przede wszystkim zdrowym człowiekiem, a nie ofiarą estetycznych oczekiwań – zaznaczyła.

Na koniec projektantka zaapelowała o odróżnianie artystycznej wizji od niebezpiecznego kultu wychudzenia. Jak podsumowała, moda powinna zachwycać i wywoływać emocje, ale nigdy nie może wymagać od kobiet poświęcania zdrowia w imię określonego wyglądu.

Wybrane dla Ciebie