Magdalena Cielecka o sporze wokół dwóch "Lalek". "Wszyscy o tym dyskutujemy"

Magdalena Cielecka znalazła się po jednej stronie głośnego sporu o dwie nowe ekranizacje "Lalki". Aktorka występuje w serialu Netfliksa, podczas gdy w kinowej wersji zagrał m.in. jej bliski kolega Borys Szyc. W rozmowie z Plejadą zapewniła jednak, że między aktorami obu produkcji nie ma żadnej wojny.

Magdalena Cielecka o sporze wokół aktorów "Lalek".Magdalena Cielecka o sporze wokół aktorów "Lalek".
Źródło zdjęć: © AKPA
Karol Osiński

W ostatnim czasie widzowie otrzymali dwie nowe interpretacje powieści Bolesława Prusa. Netflix przygotował serialową "Lalkę", a do kin trafiła również nowa ekranizacja.

Dwie "Lalki" podzieliły widzów. Magdalena Cielecka komentuje

Obie produkcje szybko stały się przedmiotem dyskusji. Część widzów opowiada się za serialem, inni zdecydowanie bardziej cenią wersję kinową. O rywalizację między obiema produkcjami zapytano Magdalenę Cielecką, która w serialu Netfliksa wciela się w Kazimierę Wąsowską.

Aktorka przyznała, że nie widziała jeszcze kinowej wersji. Nie obejrzała również do końca serialu, w którym sama występuje.

– Uważam, że jeśli mamy się o coś bić, to bijmy się o Prusa, bijmy się w ogóle o sztukę. Oczywiście w cudzysłowie mówię "bijmy" – spierajmy się po prostu o wersję, o to, co komu odpowiada – powiedziała w rozmowie z Plejadą.

Cielecka nie widzi problemu w tym, że powstały dwie różne adaptacje tej samej powieści. Jej zdaniem widzowie mogą dzięki temu spojrzeć na historię z różnych perspektyw.

– Nie mam problemu z tym, że powstały dwie propozycje na podstawie tej książki, bo dla każdego jest coś interesującego. Każdy będzie mógł sobie wybrać jedną z nich albo je porównać – tłumaczyła.

Cielecka zabrała głos ws. "rywalizacji" aktorów "Lalek"

Aktorka podkreśliła również, że między obsadami obu produkcji nie ma żadnych konfliktów. Wręcz przeciwnie – osoby pracujące przy obu "Lalkach" dobrze się znają i rozmawiają o swoich doświadczeniach.

– Wszyscy o tym dyskutujemy. My się też przecież wszyscy znamy i lubimy. Borys [Szyc] jest po tej stronie, ja jestem po drugiej stronie – jesteśmy tutaj razem – powiedziała.

Cielecka uważa, że medialna "wojna" między obiema produkcjami jest w dużej mierze żartem, który może przysłużyć się zarówno serialowi, jak i filmowi.

– Raczej rozbieramy to na poziomie jakiegoś takiego żartu i sensacji, która, uważam, pracuje na obie te rzeczy – podsumowała.

Wybrane dla Ciebie