USG nic nie wykazało. 3 miesiące później u żony Skiby zdiagnozowano raka

Karolina Skiba jest żoną Krzysztofa Skiby od 2023 r. W rozmowie z Plotkiem wyjawiła, że lekarze zdiagnozowali u niej raka piersi. Obecnie choroba jest w remisji. "O swojej zmianie dowiedziałam się podczas nakładania kremu" – relacjonowała. Jak zmieniło się jej życie?

Karolina Skiba o diagnozie i leczeniu raka piersiKarolina Skiba o diagnozie i leczeniu raka piersi
Źródło zdjęć: © AKPA
Kacper Kulpicki

Karolina Skiba uważa, że profilaktyczne badania są bardzo ważne, jednak nie zwalniają z ciągłej czujności. Nawet zwykłe czynności mogą pomóc w zauważeniu zmian, dlatego trzeba reagować na każdy niepokojący sygnał. Dzięki temu lekarze zdiagnozowali u niej chorobę na wczesnym etapie.

O swojej zmianie dowiedziałam się podczas nakładania kremu i właśnie taka codzienna czynność może być formą profilaktyki. Chodzi przecież przede wszystkim o to, żeby znać swoje ciało i być świadomym wszelkich zmian. Co ciekawe, zaledwie trzy miesiące wcześniej miałam USG, na którym nic nie wykazało – mówiła w Plotku.

Żona Krzysztofa Skiby zaznaczyła, że od zawsze dbała o swoje zdrowie. Jest aktywna fizycznie, zdrowo się odżywia i nie pije alkoholu. W jej przypadku choroba mogła mieć podłoże genetyczne. Jak zmieniło się jej życie po usłyszeniu diagnozy?

Zmieniło się to, że jestem jeszcze bardziej świadoma i wyczulona na kwestie zdrowotne. Mój mąż nawet się ze mnie śmieje, że jestem pod tym względem trochę "męcząca", bo co chwilę sprawdzam go, nasze psy i siebie. Jeśli tylko wyczuję coś niepokojącego, od razu reaguję. [...] Po prostu po takim doświadczeniu człowiek staje się bardziej przewrażliwiony. Z drugiej strony myślę, że to dobrze – wolę być nadmiernie czujna niż coś przeoczyć i później żałować – oznajmiła.

Żona Krzysztofa Skiby o raku. "Nastawienie to ogromna część walki"

Karolina Skiba nie ukrywała, że trudno było jej pogodzić się z chorobą, bo – jak przyznała – "sytuacja nie była zbyt optymistyczna". Postanowiła podejść do leczenia z dobrym nastawieniem. To samo radzi innym chorym.

Postanowiłam sobie, że nie ma opcji, żeby coś poszło nie tak. Zawsze powtarzam dziewczynom, również na forach, że przy tak poważnych chorobach nastawienie psychiczne to naprawdę ogromna część całej walki. Można siedzieć podczas chemioterapii i płakać, a można też skupić się na tym, żeby krok po kroku odzyskiwać zdrowie – podsumowała w Plotku.
Wybrane dla Ciebie