Adam Zdrójkowski dzięki karierze aktorskiej zarobił pieniądze, które postanowił zainwestować. Jedną z wybranych przez niego branż była gastronomia. Pandemia sprawiła, że interes (bar w Warszawie) przestał być opłacalny.
Utopiłem 200 tys. zł. Niestety, pandemia nas zaskoczyła, musiałem zapłacić 200 tys. zł czynszu za miesiące, kiedy knajpa nie działała, więc bardzo bolała mnie kieszeń. Powiedziałem sobie wtedy, że nigdy więcej tego nie zrobię- wyjawił w "Super Expressie".
Choć wtedy złożył obietnicę, sytuacja w kolejnych latach się zmieniła i nie udało się jej dotrzymać. Adam Zdrójkowski postanowił uratować kolejny biznes, z którego regularnie korzystał jako klient. Znów był to lokal gastronomiczny.
Jak zobaczyłem, że moje ukochane miejsce sushi w Warszawie upada i zostały dwa miesiące, żeby to miejsce zostało zamknięte, uznałem, że muszę je uratować. Ja lubię biznes, jestem w tym dobry, ale niekoniecznie jestem dobry w gastronomii. To jest bardzo ciężki kawałek chleba – ocenił w tabloidzie.
Zdrójkowski inwestuje w górach. Taki ma pomysł
Ze względu na brak doświadczenia w gastronomii odpowiedzialnością za nowy biznes podzielił się ze wspólnikiem. Nie ukrywał, że dzięki temu ma więcej czasu na aktorstwo, pasje oraz rozwój innych inwestycji. Jedną z nich jest budowa posiadłości w górach. 26-latek rok temu wyznał, że będzie to specjalne miejsce przeznaczone do pracy dla muzyków.
Buduję dom w górach niedługo. [...] Góry są piękne, tam można pojechać, kiedy jest słońce i nie ma słońca. Poza tym planuję tam zrobić też studio muzyczne takie na music campy dla artystów, którzy chcieliby odpocząć ze swoimi producentami, ale jednocześnie gdzieś tam sobie pokombinować muzykę w pięknym otoczeniu – opowiadał Adam Zdrójkowski w Plotku.