"Koleje państwowe" to majstersztyk. Tego jeszcze nie widzieliście
Pięciu pasażerów, jeden przedział, konduktor i podróż, która bardzo szybko wymyka się spod kontroli. W skeczu "Koleje państwowe" na scenie spotykają się kabarety Chyba, Rak, Czesuaf i Kałasznikof, aby stworzyć kabaretowy majstersztyk.
W przedziale każdy pasażer jest z zupełnie innej bajki. Jeden spokojnie śpi, dwóch umila sobie podróż alkoholem, elegancka pasażerka z niesmakiem obserwuje pozostałych, przekonana, że siedzą tu przecież "ludzie z klasą", a starsza pani zdaje się funkcjonować we własnej rzeczywistości.
Wszystko komplikuje się, gdy do przedziału wchodzi konduktor. Teoretycznie ma przed sobą proste zadanie - sprawdzić bilety. W praktyce rozpoczyna serię kontroli, w której przepisy zaczynają nabierać zupełnie nowego znaczenia.
Pojawiają się kary za "nadbagaż", niewłaściwy bilet, picie alkoholu i niepodzielenie się nim z konduktorem...
Z każdą kolejną minutą zwykła podróż pociągiem zamienia się w coraz bardziej absurdalne starcie pasażerów z konduktorem. Przez skecz "Koleje państwowe" nigdy nie popatrzycie na podróż pociągiem w ten sam sposób.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.