Grał wójta w "Plebanii". Syn poszedł jego śladami

Adam Bauman od lat jest jednym z najbardziej charakterystycznych głosów polskiej kultury. Aktor wystąpił niedawno w programie "Dzień dobry TVN" razem z synem Aleksandrem. 22-latek rozwija karierę lektora, choć wcześniej nie był przekonany do brzmienia własnego głosu.

Adam Bauman w "Plebanii"Adam Bauman w "Plebanii"
Źródło zdjęć: © AKPA
Maciej Gąsiorowski

Adam Bauman wspominał, że jego aktorski debiut odbył się w Teatrze Dramatycznym. Na początku drogi zawodowej pracował z uznanymi artystami, między innymi Gustawem Holoubkiem, Zbigniewem Zapasiewiczem, Markiem Kondratem i Piotrem Fronczewskim.

Miałem fantastyczny debiut w Teatrze Dramatycznym u Jarockiego z Gustawem Holoubkiem, Zbigniewem Zapasiewiczem, Markiem Kondratem, Piotrem Fronczewskim, więc po prostu bajka. Na drugim roku szkoły teatralnej - powiedział Adam Bauman w "Dzień dobry TVN".

Role w serialach i praca z głosem

Widzowie kojarzą aktora między innymi z rolą wójta Tulczyna w "Plebanii". Bauman pojawił się także w "Ranczu", gdzie zagrał redaktora, oraz w "Klanie" jako ortopeda. Jego działalność obejmuje również teatr, audiobooki i dubbing.

Ja lubię grać na kilku fortepianach. Czasami grywam w teatrze, czasami w serialach jakichś, nagrywam audiobooki, zajmuję się dubbingiem. No i niestety czytanie książek kończy się tym, że człowiek próbuje sam napisać coś i właśnie w tym roku udało mi się napisać książkę - dodał aktor.

Bauman przyznał, że nie wiedział, kiedy jego syn zdecydował się spróbować swoich sił jako lektor. Aleksander nagrał próbki bez informowania ojca, a następnie wysłał je do wydawnictwa. Dopiero później powiedział o tym aktorowi.

To był dla mnie szok, bo on to zrobił w tajemnicy przede mną. Nagle on przychodzi i mówi: "Wysłałem te próbki, które nagraliśmy. Dostałem zwrotkę, że dostałem książkę". Ja mówię: "A dlaczego nie powiedziałeś mi o tym?" - wspominał Adam Bauman.

Aleksander Bauman rozwija karierę lektora

Aleksander Bauman opowiadał, że początkowo nie lubił swojego głosu. Z czasem zaczął wykorzystywać go podczas głośnego czytania. W piątej klasie czytał szkolne lektury na głos, próbując dodatkowo różnicować bohaterów i ubarwiać narrację.

Ja w ogóle nie lubiłem kiedyś czytać. W piątej klasie zacząłem czytać wszystkie lektury, które były w szkole, na głos. I w zasadzie wtedy zacząłem, żeby ubarwić tę książkę, postaciować i się bawić - tłumaczył młody lektor.

Jak mówił, akceptację dla swojego głosu zyskał dopiero wtedy, gdy zaczął zawodowo nim pracować. Stało się to około trzech lat przed rozmową w telewizji.

Ja tego głosu bardzo nie lubiłem. To jest taki paradoks, że ja ten głos zacząłem lubić, zacząłem akceptować, kiedy zacząłem pracować nim, czyli trzy lata temu. I od tamtej pory bardzo go lubię, bo jest mój - wyjaśnił Aleksander Bauman.

Aleksander zajmuje się również dubbingiem. W tej branży działa także jego młodszy brat, 19-letni Antoni. Ich matką jest aktorka Agata Gawrońska-Bauman. Z rodziną związany był również Aleksander Gawroński, aktor dubbingowy znany między innymi jako głos Pracusia w "Smerfach".

Wybrane dla Ciebie