Sir Ranulph Fiennes należy do najbardziej znanych brytyjskich podróżników i odkrywców. Przez lata utrzymywał bliskie relacje z członkami rodziny królewskiej, w tym z obecnym monarchą. Teraz jego sytuacja budzi poważne obawy rodziny i przyjaciół.
Król Karol III dowiedział się o sytuacji przyjaciela
Według informacji "The Telegraph" Karol III miał dowiedzieć się o pogarszającym się stanie zdrowia Fiennesa od Antona Bowringa. Mężczyźni znają się od lat – w latach 1979–1982 obaj uczestniczyli w ekspedycji Transglobe.
W lutym 2025 r. Bowring miał napisać do prywatnego sekretarza króla, sir Clive'a Aldertona. Poinformował go, że Fiennes jest "w bardzo złym stanie" i od września 2024 r. znajduje się pod opieką swojej żony Louise Millington-Cotes.
Informacja miała zaniepokoić monarchę. Jego sekretarz skontaktował się z Bowringiem, pytając, w jaki sposób Karol III mógłby nawiązać kontakt ze swoim przyjacielem. Otrzymał numer telefonu do jego żony.
Bowring miał uważać, że Fiennes bardzo ucieszyłby się z wiadomości, że król o nim pamięta. Według relacji "The Telegraph" Louise Millington-Cotes nie chciała jednak dopuścić do takiego kontaktu.
Żona miała powiedzieć Pałacowi, żeby "dał spokój"
Jak informuje brytyjski dziennik, Louise Millington-Cotes miała zareagować złością na przekazanie jej numeru telefonu przedstawicielom monarchy. Kobieta miała zagrozić podjęciem kroków prawnych i zawiadomieniem policji.
Twierdziła, że działania Pałacu powodują u jej męża "ogromny stres". Miała również odmówić umożliwienia Karolowi III rozmowy z Fiennesem i nakazać przedstawicielom monarchy, aby "dali spokój".
To nie koniec zaskakujących twierdzeń przypisywanych kobiecie. Według "The Telegraph" miała ona mówić znajomym, że Karol III "nienawidzi" jej męża. Miała również twierdzić, że królowa Kamila wysyłała helikoptery nad ich posiadłość, aby ich denerwować.
Są to jednak relacje i zarzuty przedstawione przez brytyjskie media, a nie prawomocne ustalenia dotyczące opieki nad Fiennesem.
Od miesięcy nikt nie wie, gdzie przebywa
W listopadzie 2024 r. Louise Millington-Cotes otrzymała pełnomocnictwo pozwalające jej podejmować decyzje w imieniu męża. Według "The Telegraph" później Fiennes miał trafiać do kolejnych domów opieki, gdzie posługiwano się jego zmienionymi danymi.
Początkowo jego znajomi mieli możliwość odwiedzania go. Warunkiem było jednak podpisanie umów o zachowaniu poufności.
Od początku 2026 r. sytuacja miała wyglądać inaczej. Według bliskich Fiennesa jego żona nie przekazała żadnemu z krewnych ani przyjaciół informacji o tym, gdzie obecnie przebywa 82-latek.
To właśnie dlatego rodzina i znajomi podróżnika domagają się wyjaśnienia sytuacji. Chcą, aby sprawą zajęło się brytyjskie Office of the Public Guardian, które m.in. nadzoruje osoby działające w imieniu ludzi niezdolnych do samodzielnego podejmowania określonych decyzji.
Przyjaciele chcą wiedzieć, co się z nim dzieje
Jedną z osób, które publicznie zabrały głos w sprawie Fiennesa, jest John Simpson, wieloletni korespondent zagraniczny BBC i jego przyjaciel.
"Z przerażeniem dowiedziałem się, co spotkało mojego dobrego przyjaciela Rana Fiennesa. Chciałbym przekazać właściwym władzom wszystko, co wiem o tym, jak był traktowany. To najodważniejszy człowiek na świecie, a zarazem osoba bezbronna. Musimy wiedzieć, co się z nim dzieje" – napisał na platformie X.
W sprawę zaangażował się również Alexander Millington-Cotes, syn Louise i pasierb sir Ranulpha. Jak powiedział "The Telegraph", skontaktował się z Office of the Public Guardian i rozmawiał z zespołem zajmującym się ochroną osób wymagających szczególnej troski. Jak dotąd miał jednak nie otrzymać odpowiedzi.
Alexander publicznie wystąpił przeciwko swojej matce. Uruchomił także zbiórkę na GoFundMe. Pieniądze mają zostać przeznaczone na działania prawne, których celem jest pozbawienie Louise Millington-Cotes pełnomocnictwa.