Marek Grechuta urodził się 10 grudnia 1945 r. w Zamościu. Był piosenkarzem, kompozytorem, poetą i artystą plastykiem. Studiował architekturę w Krakowie, gdzie poznał kompozytora Jana Kantego Pawluśkiewicza.
Od studiów architektonicznych do wielkiej kariery. Żona była największym wsparciem Marka Grechuty
W 1966 r. związał się z zespołem Anawa. To właśnie z nim nagrał utwory, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki, w tym "Będziesz moją panią" i "Nie dokazuj". W kolejnych latach występował z Grupą WIEM, a następnie rozwijał karierę solową. Za swoją twórczość został uhonorowany m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
W 1970 r. Marek Grechuta poślubił Danutę. Żona towarzyszyła mu zarówno w życiu prywatnym, jak i w trudnych momentach związanych z chorobą.
Staramy się, by życie przebiegało szczęśliwie, aby nie dostarczać sobie negatywnych przeżyć. Po prostu staraliśmy się być zawsze dla siebie dobrzy. (...) Czasami musiałam trzymać go mocno przy ziemi, żeby nie odleciał – mówiła Danuta Grechuta w rozmowie z "Dobrym tygodniem".
O znaczeniu jej wsparcia opowiadała również Magda Umer. Jak podkreślała, artysta mógł liczyć na żonę w najtrudniejszych chwilach, gdy zmagał się z lękami i kryzysami.
Grechuta przez lata chorował na chorobę afektywną dwubiegunową. Jego zachowanie bywało błędnie interpretowane przez otoczenie jako skutek nadużywania alkoholu. Miał problemy z koncentracją, a niekiedy opuszczał próby bez słowa. Według relacji przyczyną części tych trudności były również silne leki.
Zaginięcie syna Marka i Danuty Grechutów
Grechutowie mieli jednego syna, Łukasza. W 1999 r. mężczyzna wyszedł z domu, a rodzina przez kilkanaście dni nie wiedziała, gdzie przebywa. Został odnaleziony w Jeleniej Górze, ale później ponownie zniknął.
Rodzice szukali go także za pośrednictwem programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…". Podczas transmisji na żywo zadzwonił telefon, a w słuchawce rozległy się słowa: "Mamo, ja wracam do domu".
Mimo tej zapowiedzi Łukasz długo nie wracał. W 2001 r. rodzina miała otrzymać informację, że żyje, a także wiadomości o jego pobycie we Włoszech i podróżach pielgrzymkowych, m.in. do Santiago de Compostela i Rzymu.
W rozmowie z "Galą" Łukasz tłumaczył, że potrzebował czasu na przemyślenia i chciał skupić się na duchowości.
– Czasem, kiedy myśli się o Bogu, zapomina się nawet o bliskich. (...) To, że nie zadzwoniłem do domu, trudno prosto wytłumaczyć – mówił.
Ostatnie chwile Marka Grechuty. "To było straszne"
Ostatni publiczny występ sceniczny Grechuty odbył się w 2003 r. w krakowskim Teatrze STU. Artysta zmarł 9 października 2006 r., dwa dni po ciężkim wylewie. Przyczyną śmierci była niewydolność krążenia, a jego stan zdrowia wcześniej się pogarszał. Został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Po latach Danuta Grechuta wspominała, że mąż trafił do szpitala przytomny, ale wkrótce stracił świadomość. Lekarze prosili ją, by do niego mówiła.
"Odjechał przytomny do szpitala, ale zaraz stracił świadomość, trafił na salę reanimacyjną. Żył jeszcze dwa dni. Lekarze prosili, żebym do niego mówiła. Siedziałam przy łóżku, szeptałam, a on poruszył oczami, tylko tyle... To było straszne" – opowiadała wdowa.
Marek Grechuta pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny, a jego piosenki do dziś zajmują ważne miejsce w historii polskiej muzyki.