O śmierci Alicji Klenczon poinformowali m.in. Hanna Klenczon, siostra Krzysztofa, oraz Wiesław Wilczkowiak, wiceprezes Stowarzyszenia Muzycznego im. Krzysztofa Klenczona "Christopher" i wieloletni przyjaciel rodziny. Informację przekazał również portal poświęcony rodzinnej miejscowości artysty.
Nie żyje Alicja "Bibi" Klenczon. Żona Krzysztofa Klenczona miała szczególną więź ze Szczytnem
"Alicja Bibi Klenczon dołączyła do Krzysztofa" – napisał Wiesław Wilczkowiak, żegnając kobietę, która po tragicznej śmierci męża przez dziesięciolecia uczestniczyła w wydarzeniach poświęconych jego twórczości.
Krzysztof Klenczon zmarł 7 kwietnia 1981 r. w Chicago, po wypadku samochodowym. Był liderem i członkiem najważniejszych polskich zespołów muzycznych lat 60. i 70., m.in. Czerwonych Gitar i Trzech Koron. Jego związki ze Szczytnem były wielokrotnie przypominane podczas lokalnych wydarzeń.
Alicja Klenczon przez lata dbała o pamięć o mężu
Po śmierci Krzysztofa Alicja "Bibi" Klenczon stała się jednym z najważniejszych łączników między rodziną muzyka, jego fanami oraz osobami organizującymi wydarzenia poświęcone jego dorobkowi.
W Szczytnie wielokrotnie pojawiała się podczas koncertów, spotkań i uroczystości związanych z artystą. W 2007 r. uczestniczyła m.in. w odsłonięciu tablicy upamiętniającej Krzysztofa Klenczona. Towarzyszyli jej wówczas Hanna Klenczon oraz Wiesław Wilczkowiak.
Miasto podkreślało jej zaangażowanie w pielęgnowanie pamięci o muzyku i jego związku ze Szczytnem. To właśnie tutaj przez lata organizowano wydarzenia przypominające jego twórczość.
Alicja Klenczon była również obecna przy inicjatywach związanych z artystą w Pułtusku, gdzie Krzysztof spędził dzieciństwo. W 2023 r. podczas konkursu jego imienia przyznano nawet nagrodę specjalną od Alicji "Bibi" Klenczon.
"Bibi" Klenczon poznała muzyka, gdy Czerwone Gitary zdobywały popularność
Historia Alicji i Krzysztofa Klenczonów rozpoczęła się jeszcze przed największymi sukcesami muzyka. W rozmowie opublikowanej przez "Kurka Mazurskiego" "Bibi" wspominała, że poznała przyszłego męża, gdy był już związany z Czerwonymi Gitarami. Para przez pewien czas spotykała się, zanim zdecydowała się na ślub.
Pobrali się 25 grudnia 1967 r. Najpierw odbył się ślub cywilny w Gdańsku, a później kościelny w katedrze oliwskiej. Alicja po latach wspominała, że uroczystości przyciągnęły uwagę wielu fanów muzyka.
Razem wyjechali później do Stanów Zjednoczonych. Tam również Alicja towarzyszyła mężowi w kolejnych etapach jego życia i kariery.
Po jego śmierci nie zniknęła jednak z życia osób, dla których muzyka Klenczona wciąż była ważna. Wręcz przeciwnie – przez kolejne dekady pojawiała się na wydarzeniach poświęconych jego pamięci.
Szczytno żegna kobietę, która przypominała o Klenczonie
Wieść o śmierci Alicji "Bibi" Klenczon szczególnie mocno wybrzmiała w Szczytnie. To miasto przez lata przypominało o swoim związku z muzykiem, a jego żona była jedną z osób, które tę więź pomagały podtrzymywać.
"Pani Alicja Klenczon przez dziesięciolecia z oddaniem pielęgnowała pamięć o mężu i Jego niezwykłej twórczości" – przekazało miasto w komunikacie poświęconym jej śmierci.
Podkreślono również, że często odwiedzała Szczytno, uczestnicząc w wydarzeniach poświęconych Krzysztofowi Klenczonowi i promując jego muzyczne dziedzictwo.
Dziś tej obecności już zabraknie. Pozostają jednak piosenki Krzysztofa Klenczona oraz pamięć o jego żonie, która przez dziesięciolecia robiła wiele, by kolejne pokolenia wciąż poznawały jego twórczość.