Po premierze serialu "Lalka" na Netfliksie w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat produkcji i jej obsady. W tym samym czasie sporo emocji wywołała również afera związana z nowym filmem z uniwersum "Nigdy w życiu".
Joanna Jabłczyńska, która 20 lat temu zagrała Tosię w "Nigdy w życiu", nie pojawi się w "Właśnie, że tak!". Aktorka krytycznie wypowiadała się na temat produkcji oraz castingu do roli Tosi. Według niej rolę otrzymała Agnieszka Żulewska, a na wybór obsady miał wpływać producent.
Jej słowa rozpoczęły dyskusję, w której głos zabrały m.in. Katarzyna Grochola, Dorota Szelągowska i scenarzystka "Nigdy w życiu" Ilona Łepkowska.
"To ja powinienem zagrać Tosię"
Do obu tematów postanowił nawiązać Marcin Prokop. Dziennikarz opublikował na Instagramie zdjęcie, na którym wystąpił w efektownej stylizacji inspirowanej modą z XVIII wieku.
Fotografię opatrzył żartobliwym komentarzem, łączącym dyskusję wokół "Lalki" z zamieszaniem dotyczącym obsady "Właśnie, że tak!".
– Obejrzałem "Lalkę" i jak reszta narodu mam swoje zdanie. Popełniono niewybaczalny błąd obsadowy, mimo że nie chciałem dużo i miałem wolne terminy. To ja powinienem zagrać Tosię – napisał.
To oczywiście żart Prokopa nawiązujący do trwającej dyskusji o obsadzie filmu oraz jego własnej stylizacji. Dziennikarz nie rozwijał szerzej tematu ani nie przedstawiał poważnej oceny produkcji.
Tosia to jedna z bohaterek "Nigdy w życiu", w którym przed 20 laty zagrała ją Joanna Jabłczyńska. W nowej produkcji rolę otrzymała Agnieszka Żulewska.
Wokół nowego filmu pojawiło się sporo emocji
"Właśnie, że tak!" jest kolejnym filmem opartym na twórczości Katarzyny Grocholi. Brak powrotu części obsady znanej z "Nigdy w życiu" wywołał zainteresowanie jeszcze przed premierą.
Joanna Jabłczyńska publicznie wypowiedziała się na temat produkcji, a później w sprawie pojawiły się kolejne komentarze przedstawicieli świata filmu i telewizji.
Ilona Łepkowska mówiła o swoim zażenowaniu częścią publicznej dyskusji. Z kolei Marcin Prokop podszedł do całej sytuacji znacznie lżej i wykorzystał ją jako okazję do żartu.