Bosacka radzi przed Wielkanocą. W ten sposób można zaoszczędzić
Katarzyna Bosacka podpowiada, jak przygotować święta bez nadmiernych wydatków i marnowania żywności. Radzi zacząć od wspólnego planu, przeglądu domowych zapasów i uważnego czytania etykiet, a na zakupach stawiać na jakość zamiast ilości.
Wielkanoc zbliża się szybko, a wraz z nią presja dużych zakupów. Katarzyna Bosacka, dziennikarka znana z edukowania o świadomym odżywianiu, przypomina, że kluczem do oszczędności jest dobre przygotowanie. Wskazuje, że przy świątecznym menu najpierw warto ustalić odpowiedzialności w rodzinie, a dopiero potem tworzyć listę niezbędnych produktów. Wspólny plan ogranicza dublowanie potraw i zakupów.
Katarzyna Bosacka radzi ws. oszczędności na Wielkanoc
Bosacka akcentuje, by nie ruszać od razu do sklepu. Najpierw trzeba sprawdzić szafki, lodówkę i zamrażalnik, bo często kupujemy to, co już mamy. Zwraca uwagę, że wiele produktów nada się do użycia, jeśli ocenimy je zmysłami. Przegląd domowych zapasów to pierwszy realny krok do oszczędności.
Zanim wyjdziemy do sklepu, poszukajmy w naszych szafkach, spiżarniach, kazamatach naszych szuflad, zamrażarkach i piwnicach produktów, które mogą nam się przydać - powiedziała Plejadzie Katarzyna Bosacka.
Ekspertka tłumaczy, że na etykietach pojawiają się dwa rodzaje oznaczeń. W przypadku produktów z konkretną datą przydatności producent odpowiada do wskazanego dnia, ale po terminie możemy sami zdecydować po ocenie organoleptycznej, czy jedzenie jest w porządku. Przy formule "należy spożyć przed" część suchych produktów, jak ryż, po sprawdzeniu zapachu, wyglądu i ewentualnych oznak szkodników, nadal może trafić do garnka. Ocena wzrokiem, węchem i dotykiem pomaga uniknąć niepotrzebnych wyrzuceń.
Bosacka wskazuje też artykuły, które długo zachowują właściwości: miód, pierniki czy wiele przypraw. Jej zdaniem warto tę wiedzę przekazywać dzieciom, aby nie kojarzyły wyłącznie terminu na opakowaniu z koniecznością wyrzucenia produktu.
Tańsze nie zawsze znaczy oszczędne
Dziennikarka zachęca do korzystania z tego, co mamy pod ręką. Przykładem jest majonez, który można szybko zrobić w słoiku z jajka, musztardy, soku z cytryny, odrobiny cukru i oleju rzepakowego, łącząc składniki blenderem w jednolitą emulsję. Własny wyrób bywa tańszy i pewniejszy składem.
Bosacka przekonuje, by wybierać produkty lepszej jakości, nawet jeśli są droższe w dniu zakupu. Tłumaczy, że dobra kiełbasa po terminie raczej wyschnie i nadal przyda się do bigosu czy jajecznicy, natomiast wyroby z mniejszą ilością mięsa częściej się psują i lądują w koszu. Wspomina też o pieczywie: jej rodzina wybiera chleb z lokalnej piekarni, który długo zachowuje świeżość i nie trafia do śmieci, w przeciwieństwie do pieczywa z odpieku, które szybko wysycha.
Na koniec ekspertka przypomina o prostej zasadzie: do sklepu lepiej iść najedzonym. Głód sprzyja impulsywnym wyborom, co przekłada się na większe rachunki i nadmiar produktów w koszyku. Jej zdaniem lista, sytość i konsekwencja to trio, które porządkuje wydatki przed świętami.