Burzliwy wywiad Alicji Szemplińskiej. Internauci dali jej przydomek
W świecie Eurowizji emocje często są bardzo duże, a każdy występ i wywiad mogą stać się tematem dyskusji w internecie. W kwietniu dużą uwagę fanów przyciągnęła Alicja Szemplińska, która po rozmowie z zagranicznym dziennikarzem zyskała przydomek "diva".
Wszystko zaczęło się od standardowej rozmowy promocyjnej, w której Alicja Szemplińska opowiadała o swojej muzyce i odbiorze utworu przez zagraniczną publiczność. Wywiad miał typowy, lekko promocyjny charakter – pytania dotyczyły inspiracji, emocji i tego, jak piosenka może zostać odebrana przez widzów Eurowizji.
Przełomowy moment nastąpił, gdy dziennikarz odniósł się do swojej wcześniejszej opinii o utworze. W rozmowie zasugerował, że nie był on szczególnie entuzjastyczny wobec piosenki Polki. Właśnie wtedy atmosfera wyraźnie się zmieniła.
Alicja Szemplińska, reagując na tę uwagę, powiedziała wprost, że "słyszała, iż piosenka nie przypadła mu do gustu". Wypowiedź nie była agresywna, ale zabrzmiała stanowczo i bezpośrednio.
"To było nie do wytrzymania". Burza po imprezie w Wilanowie
Nie. Uwielbiam zwrotki… chodzi o rap. A podczas krajowych eliminacji to właśnie on sprawił, że coś się zepsuło - odpowiedział dziennikarz.
Szemplińska opowiedziała jeszcze potem, co znaczy piosenka "Pray" odnośnie do jej prywatnego życia.
To osobista opowieść o tym, jak walczę z własnymi demonami i z ludźmi, którzy przez lata próbowali mnie poniżyć. Chodzi o odzyskanie swojej siły. Będziesz na tym koncercie? Mam nadzieję, że zmienisz zdanie, gdy usłyszysz te rapowe wersy na żywo - ujawniła.
W ciągu kilkunastu godzin fragment zaczął krążyć po platformach społecznościowych, bo ktoś w końcu utarł nosa ciętemu dziennikarzowi eurowizyjnemu.
To właśnie wtedy w sieci zaczęło pojawiać się określenie "diva" wobec Szemplińskiej. Szybko stało się to etykietą, która zaczęła funkcjonować jako internetowy przydomek artystki w kontekście Eurowizji.
Dziś trudno znaleźć wideo na platformach, gdzie w komentarzach nie pojawia się takie określenie wobec naszej Ali. Chociaż niektórzy idą jeszcze dalej, nazywając ją "queen", czyli królowa. Internauci porównują ją nawet do amerykańskiej "królowej" i "divy", uważając, że reprezentantka Polski jest europejską odpowiedzią na Beyoncé.
Jedno jest pewne - Szemplińska zdobyła popularność i rozpoznawalność wśród widzów Eurowizji, co może jej pomóc w osiągnięciu sukcesu w konkursie.
Eurowizja 2026. Zasady konkursu
Wielki finał Eurowizji 2026 zgromadzi łącznie 25 krajów. Automatyczny awans mają przedstawiciele tzw. Wielkiej Czwórki, czyli Francji, Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii, a także gospodarz tegorocznej edycji – Austria. Pozostałe miejsca przypadną uczestnikom dwóch półfinałów.
We wtorek na scenie pokaże się 15 państw: Mołdawia, Szwecja, Chorwacja, Grecja, Portugalia, Gruzja, Finlandia, Czarnogóra, Estonia, Izrael, Belgia, Litwa, San Marino, Polska i Serbia. Stawka ma być wyrównana, ale notowania kilku uczestników od tygodni są wyraźnie lepsze od reszty.
Polscy widzowie czekają na występ Alicji Szemplińskiej, która zaśpiewa "Pray". Dla wokalistki to debiut na eurowizyjnej scenie, choć w 2020 r. miała już zostać reprezentantką Polski, a konkurs wtedy odwołano z powodu pandemii COVID-19.