Tomasz Knapik z wykształcenia był doktorem inżynierem elektroniki. Ukończył Politechnikę Warszawską. Przygodę z lektorowaniem rozpoczął zaraz po maturze, gdy trafił do Rozgłośni Harcerskiej. Potem pracował w Polskim Radiu i TVP. Na początku lat 90. zaczął czytać filmy na VHS. Jak sam przyznał, zdarzało mu się być także lektorem w pirackich produkcjach.
Był także głównym lektorem telewizji Polsat, później współpracował z TVN przy programie "Uwaga! Pirat". W 2008 r. użyczył swojego głosu dla systemu informacji pasażerskiej w pojazdach stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego. To właśnie z jego pracą przy filmach wiązał się jego pseudonim Ramirez.
Podczas jednej ze swoich "fuch" w latach 90. Tomasz Knapik czytał pewien western. By mu nie przeszkadzać, jego syn Maciej Knapik (znany dziennikarz TVN24) i jego koledzy, którzy akurat go odwiedzili, musieli chodzić na palcach. Gdy zbierali się już do wyjścia na dwór, usłyszeli z gabinetu lektora mocne zdanie z przekleństwem. - "Ramirez ku**a! To były moje konie!" - powiedział wówczas lektor. I odtąd Tomasz Knapik został Ramirezem.
W swojej pracy czytał nie tylko dialogi do wielkich i kasowych produkcji. Zdarzało mu się także być lektorem filmów pornograficznych.
Tak, czytałem te pornosy. I wcale się tego nie wstydzę. Uważam, że spełniły w swoim czasie bardzo dużą rolę, choćby szkoleniową. Ludzie to chłonęli, bo to było zakazane. Celnicy szaleli i zabierali "świerszczyki", które dziś można dostać w każdym kiosku. Ale wtedy? Boże kochany! To było obce socjalistycznej moralności - mówił w rozmowie z Gazeta.pl.
Tomasz Knapik zmarł po długiej walce z nowotworem. Został pochowany na Starych Powązkach w Warszawie, w grobie żony Małgorzaty, która zmarła 23 lata wcześniej.