Masza Graczykowska nie odebrała sobie życia. Prokurator: "Na pewno"

Masza Graczykowska, influencerka i uczestniczka freak-fightów, zmarła 8 marca 2026 roku. 25-latkę znaleziono w mieszkaniu w Warszawie. Początkowo sądzono, że targnęła się na własne życie. Prokurator Piotr Antoni Skiba w rozmowie z "Faktem" wykluczył taki scenariusz. Co udało się ustalić?

Masza Graczykowska nie targnęła się na własne życie. UstaleniaMasza Graczykowska nie targnęła się na własne życie. Ustalenia
Źródło zdjęć: © Instagram @maszagraczykowska
Kacper Kulpicki

Przyczyna zgonu Maszy Graczykowskiej nie jest znana. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie podjął decyzję, by nie ujawniać szczegółów trwającego śledztwa. Ma to na celu ochronę bliskich influencerki.

Wiadomo jedynie, jakie scenariusze udało się wykluczyć. Wbrew spekulacjom pojawiającym się w mediach, 25-latka nie targnęła się na własne życie. Wykluczono również, jakoby doszło do morderstwa. Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Na pewno nie doszło ani do samobójstwa, ani do morderstwa — przekazał w "Fakcie" prokurator Piotr Antoni Skiba.

Masza Graczykowska została pochowana podczas prywatnej uroczystości na cmentarzu komunalnym przy ul. Wiślanej w rodzinnej Bydgoszczy. Uczestniczka freak-fightów (w 2022 roku walczyła z Mają Staśko) w sieci otwarcie mówiła o problemach z lekami i pogłębiającą się depresją.

Stwierdziłam, że powiem prawdę prosto z mostu, bo bardzo dużo ludzi to ukrywa. Teoretycznie zaczęło się od śmierci Rysia. Niestety w tamtym momencie byłam z chłopakiem, który pokazał mi pewne leki, które uśmierzają ból psychiczny i fizyczny. Po prostu zaczęłam je kolokwialnie ćpać — wyjawiła 13 miesięcy temu.
Masza Graczykowska
Masza Graczykowska © Instagram @maszagraczykowska

Masza Graczykowska doświadczyła śmierci klinicznej

W 2024 roku Masza Graczykowska otwarcie mówiła o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. W jednym z wpisów w mediach społecznościowych przyznała, że próbowała odebrać sobie życie i doświadczyła śmierci klinicznej, która — według jej relacji — trwała trzy minuty.

Nie ukrywała też, że od wielu lat zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową. Na pewien czas całkowicie zniknęła z internetu, by po miesiącach ciszy powrócić i tłumaczyć, że nadal walczy o swoje zdrowie, starając się odzyskać równowagę psychiczną i siłę do codziennego funkcjonowania.

Potrzebujesz pomocy? Tu ją znajdziesz
Potrzebujesz pomocy? Tu ją znajdziesz © WP
Wybrane dla Ciebie