Miał tylko 21 lat. Śmierć Marcina Kołodyńskiego była wielkim szokiem

Marcin Kołodyński dorastał na oczach widzów. Zaczynał jako ośmioletni prezenter programu "5-10-15", a później występował w serialach, filmach i kolejnych programach telewizyjnych. Zginął 1 lutego 2001 r. podczas jazdy na snowboardzie. Miał 21 lat. Został pochowany na Cmentarzu Północnym w Warszawie.

Marcin KołodyńskiMarcin Kołodyński
Źródło zdjęć: © Kadr z programu
Maciej Gąsiorowski
  • To cykl "Niezapomniane historie", w którym przybliżamy losy znanych polskich aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy czy też sportowców i polityków.
  • W kolejnym odcinku prezentujemy historię Marcina Kołodyńskiego. Śmierć młodego prezentera i aktora była szokiem nie tylko w jego środowisku.
  • Nowe odcinki cyklu w każdy piątek o godz. 8:00 na rozrywka.o2.pl.

Marcin Kołodyński zaczynał w programie "5-10-15"

Marcin Kołodyński urodził się 17 kwietnia 1980 r. w Warszawie. Na ekranie pojawił się jako dziecko. Gdy miał osiem lat, producenci programu "5-10-15" dostrzegli jego swobodę przed kamerą i zaprosili go do współpracy. W młodzieżowej audycji spędził około dziesięciu lat, łącząc pracę z nauką.

Po zakończeniu przygody z "5-10-15" rozwijał karierę prezentera. Prowadził między innymi "Rower Błażeja" oraz "Kolejkę – listę przebojów" w TVP1. Był również związany z projektem "Tenbit.pl", łączącym portal internetowy z programem emitowanym w TVN. Występował przed młodą publicznością, ale z czasem coraz wyraźniej kierował się także w stronę aktorstwa.

W tym samym czasie Kołodyński uczył się w warszawskim liceum, a później rozpoczął studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Praca w telewizji nie była dla niego wyłącznie epizodem z dzieciństwa. Przez kolejne lata budował własną pozycję jako prezenter, aktor i osoba rozpoznawalna wśród widzów.

Role filmowe i serialowe młodego aktora

Kołodyński zadebiutował aktorsko w Teatrze Telewizji. W wieku 15 lat zagrał Czonakosza w spektaklu "Chłopcy z placu broni", a później otrzymał główną rolę w przedstawieniu "Szara Róża", w którym wystąpił u boku Anny Muchy. W 1998 r. pojawił się w spektaklu "Usta Micka Jaggera" jako Bartek. Za tę rolę dostał Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za debiut.

Widzowie pamiętają go także z produkcji filmowych i serialowych. Zagrał między innymi w filmach "Sara", "Ajlawju" oraz "Chłopaki nie płaczą". W ostatnim z tych tytułów wcielił się w Serfera, znajomego Laski. W telewizji występował w serialach "Rodzina zastępcza", "Na dobre i na złe" oraz "M jak miłość".

Największą popularność przyniosła mu rola Darka, chłopaka Majki, w "Rodzinie zastępczej". Jego kariera rozwijała się szybko, dlatego przedwczesna śmierć przerwała nie tylko popularny etap jego działalności, lecz także plany związane z kolejnymi rolami.

Przed śmiercią miał być związany z Karoliną Borkowską, aktorką "Na dobre i na złe", córką Jacka Borkowskiego z "Klanu".

Tragiczna śmierć prezentera

Marcin Kołodyński interesował się snowboardem. Zamiłowanie do tego sportu doprowadziło go w okolice Zakopanego na początku 2001 r. Pojechał tam między innymi po to, aby wesprzeć swojego przyjaciela z "Roweru Błażeja", Wojciecha Błaszczuka, przy organizacji zawodów. Miał nową deskę i postanowił przetestować ją na stoku. Towarzyszyć mu miał także Tomasz Bajer, znany między innymi z filmu "Chłopaki nie płaczą", który jednak ostatecznie zrezygnował z wyjazdu w Tatry.

Do wypadku doszło 1 lutego 2001 r. wieczorem, w rejonie Gliczarowa Górnego, w pobliżu Zakopanego. Kołodyński zjeżdżał po słabo oświetlonym stoku. Nie zauważył stojącego na trasie ratraka i uderzył w niego z dużą siłą. Zginął na miejscu. Śledztwo wskazało zderzenie z ratrakiem jako bezpośrednią przyczynę śmierci.

Marcin proponował mi, bym pojechał z nim wtedy w góry. Byłem spłukany, więc nie dałem rady. Ustaliliśmy, że widzimy się po jego powrocie. Dwa dni później dostałem telefon, że nie żyje – opowiadał Tomasz Bajer.

O śmierci aktora opowiadał później jego przyjaciel Łukasz Rosiński, który dowiedział się o tragedii od Błaszczuka.

Zadzwonił do mnie późnym wieczorem, mówiąc, że Marcin nie żyje i prosząc o numer telefonu jego rodziców. Powiedziałem mu, że to głupi żart i odłożyłem słuchawkę. Gdy zadzwonił ponownie, zrozumiałem, że z żartem nie miało to nic wspólnego – wspominał.

Gdzie pochowano Marcina Kołodyńskiego?

Pogrzeb odbył się w Warszawie. Marcina Kołodyńskiego pochowano na Cmentarzu Komunalnym Północnym, w grobowcu rodzinnym. W uroczystości uczestniczyli bliscy, przedstawiciele środowiska telewizyjnego oraz fani młodego aktora i prezentera.

Grób jest odwiedzany przez rodzinę i widzów pamiętających jego role. Na miejscu znajdują się kwiaty i znicze, a charakterystycznym elementem mogiły jest lekko podniesiona płyta oraz szara, pozioma tablica z krzyżem.

Pamięć o Marcinie Kołodyńskim uczczono także w telewizji. Po jego śmierci pokazano film biograficzny "Jak orzeł". Przez kilka lat przyznawano również nagrodę jego imienia, wyróżniającą młodych ludzi rozwijających swoje pasje. Wśród laureatów znaleźli się między innymi Maciej Stuhr, Tomasz Bagiński i Jan Mela.

Wojciech Błaszczuk przeżył Marcina Kołodyńskiego zaledwie o kilka miesięcy. Zginął w październiku 2001 r. w wieku 24 lat w wypadku samochodowym i został pochowany na Starych Powązkach. Ich wspólna koleżanka z TVP, Iwona Kutyna mówiła potem, że śmierć Kołodyńskiego i Błaszczuka była istnym fatum.

W kolejnym odcinku cyklu "Niezapomniane Historie" przedstawimy losy Kazimierza Deyny. Przeczytacie o tym już 6 listopada o godz. 8:00.

Wybrane dla Ciebie