Piróg zdradził, co słyszał na castingach. Dlatego odszedł z "Top Model"
Trwają castingi do 15. sezonu "Top Model". Michała Piróga w nim nie będzie. Decyzję o rezygnacji z formatu podjął kilka miesięcy temu. W podcaście "P.S. I love you" u Amy Siekluckiej wyjawił, co najbardziej mu się nie podobało. Co słyszał, gdy ubiegał się o udział w innych produkcjach?
Michał Piróg był współprowadzącym "Top Model" od początku, czyli 2010 roku. Pełnił rolę mentora uczestników, pomagał im i doradzał. W ostatnich sezonach zyskał dodatkowy przywilej - w trakcie każdej serii mógł jednorazowo zmienić decyzję jurorów i przywrócić do stawki osobę, którą wyeliminowali.
W 15. edycji zastąpi go Klaudia el Dursi. 47-latek rozstał się z "Top Model" z kilku powodów. Zdradził, że nie chciał zostać zaszufladkowany i być postrzeganym w show-biznesie jako "pan od modelek".
Poczułem, że muszę zrobić sobie przerwę, ale nie dlatego, że telewizja już mnie bardzo, bardzo zmęczyła. Dała mi wiele niesamowitych przeżyć, fajnych projektów, znajomości. Też dużo nauczyła mnie. Natomiast będąc tylko w telewizji albo aż w telewizji albo ciągle w telewizji, przymykamy sobie, o ile też nie zamykamy, pewnych furtek. Stajesz się twarzą z telewizji, ludzie cię kojarzą z danym brandem, z danymi programami. Twoje nazwisko przestaje być twoim nazwiskiem. Już przestajesz być byłym tancerzem, choreografem, tylko zostajesz panem od modelek, panem od "Top Model". Zostaje ci przypięta taka duża łatka, która niby nie jest zła, ale w innych dziedzinach mojego życia zaczyna być uciążliwa. [...] Idziesz na casting i pytania: ten od modelek będzie grał tę rolę?"- tłumaczył w podcaście" P.S. I love you".
Piróg o zmianach w "Top Model". "Odpowiedni moment"
Michał Piróg w innym wywiadzie dodał, że jego rezygnacja z "Top Model" może wyjść formatowi na korzyść. Jego zdaniem program od dawna potrzebował zmiany i świeżości. Producenci najwyraźniej też go zauważyli - nową jurorką ogłoszono stylistkę Ewelinę Gralak.
Jak już zmieniacie prowadzącego, to sobie przełóżcie wszystko, bo to odpowiedni moment. Jakbyście to zmienili przy tym samym składzie, to ludzie by mówili: 'A, wcześniej było lepiej'. A teraz nie może już być tak, jak było wcześniej, bo już nie ma mnie, dość istotnego elementu w tym programie - analizował w Kozaczku.