Maryla Rodowicz w ostatnią niedzielę pojawiła się w "Tańcu z gwiazdami", gdzie zasiadła za stołem jurorskim podczas specjalnego odcinka "Maryla Night". To właśnie wtedy zapowiedziała, że w przyszłym roku ruszy w trasę "Maryla Rodowicz – Ostatni tak Wielki Bal". W rozmowie z Plejadą uchyliła rąbka tajemnicy na temat tego, co przygotowała dla swoich fanów.
"Przylatuję z kosmosu". Maryla Rodowicz zdradza szczegóły
Artystka nie ukrywa, że tym razem chce spełnić własne artystyczne marzenia. Jednym z elementów przygotowywanego widowiska będzie ogromna bryła lodu.
"Pomysł jest taki, że przylatuję z kosmosu. Na scenie będzie ogromna bryła lodu, która się będzie topiła przez całe przedstawienie, przez cały koncert i na końcu zostanie korona, którą sobie włożę na głowę ja albo jakiś półgoły tancerz" – opowiedziała Rodowicz.
Wokalistka słynie z dystansu do siebie i poczucia humoru. Nie ukrywa też, że dobrze zna memy, których od lat jest bohaterką. Jeden z najbardziej popularnych przedstawia ją jako artystkę "odmrażaną" na sylwestra.
Okazuje się, że motyw lodu rzeczywiście będzie miał znaczenie dla całego projektu.
"Maryla będzie się rozmrażać, będą sceny i w niebie, i w piekle. Tam spotkam swoich kolegów z branży, no bo gdzie mogę ich spotkać?" – żartowała wokalistka. Zapowiedziała również, że na scenie pojawi się wielu gości.
Wielka bryła lodu i korona. "To spełnienie jej wizji"
Więcej szczegółów zdradził Wojciech Garczyński, menedżer Maryli Rodowicz. Jak wyjaśnił, ogromna bryła lodu widoczna na stronie internetowej projektu nie znalazła się tam przypadkowo.
"Na stronie wielkibal.pl, czyli na stronie trasy, nie bez powodu jest wielka bryła lodu, w której zatopiona jest korona. Na koniec koncertu będzie użyta, ale wcześniej Maryla chce wstąpić do nieba, spaść do piekła, będzie to spełnienie jej kolorowej wizji artystycznej" – powiedział.
Tym razem Rodowicz ma otrzymać specjalnie zbudowaną scenę i scenografię przygotowane zgodnie z jej pomysłami. Jak podkreśla jej menedżer, właśnie to ma wyróżniać projekt na tle wcześniejszych przedsięwzięć.
"To jest trasa, w której po raz pierwszy z takim rozmachem Maryla będzie miała specjalnie zbudowaną scenę i scenografię zgodne z jej marzeniami, a cały koncert zostanie przeprowadzony według jej wizji. Naszym celem – menedżmentu i organizatora – było zrobienie czegoś, czego ona jeszcze nie miała" – tłumaczy Garczyński.
Menedżer wspomniał również o "Diva Tour", z której Rodowicz nie była w pełni zadowolona. Jak wyjaśnił, poprzednia trasa była przede wszystkim koncertem w dużym formacie. Tym razem podejście ma być zupełnie inne.
Maryla Rodowicz wraca do tworzenia nowych piosenek
Przygotowywany projekt będzie związany również z nową płytą Maryli Rodowicz. Tym razem na albumie mają znaleźć się wyłącznie premierowe utwory oraz nowe duety. Pierwsze single mają ukazać się jeszcze w tym roku.
"Będą artyści ze wszystkich gatunków muzycznych, także z hip-hopu. To jest związane z rozpoczęciem produkcji nowej płyty Maryli, na której będą też duety, ale wyłącznie nowe. Na poprzedniej płycie robiliśmy nowe wydania jej starych utworów, a teraz będą to premierowe piosenki" – zdradził Garczyński.
Nowy album ma być dla Rodowicz wyjątkowy także dlatego, że po raz pierwszy od dekady sama chce mocniej zaangażować się w proces jego powstawania.
"Pierwszy raz po dekadzie Maryla usiądzie do tworzenia nowych piosenek do płyty. Współpracuję z nią już od siedmiu lat i widzę, jaką niesamowitą ma do tego werwę" – opowiada menedżer.
Rodowicz chce tym razem uczestniczyć również w tworzeniu linii melodycznych i pisaniu tekstów. Jak podkreśla Garczyński, artystka jest bardzo zmotywowana do pracy nad nowym materiałem.