Aktorka "BrzydUli" była blisko zamachu. Pokazała kolejkę krwiodawców

Kacper Kulpicki
Paulina Kondrak oddała krew po zamachu w Krakowie. Wyjawiła, gdzie była w sobotę 7 listopadaPaulina Kondrak (na zdj.) oddała krew po zamachu w Krakowie. Wyjawiła, gdzie była w sobotę 7 listopada
Źródło zdjęć: © Facebook @Dzień dobry TVN, Instagram @paulinakondrak

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie zdementowało informacje o braku krwi dla poszkodowanych w tragedii z 7 listopada, w tym policjantów. Mimo to mieszkańcy miasta postanowili oddać krew. Jedną z takich osób była Paulina Kondrak, aktorka znana z roli Bożenki w serialu "Brzydula". Wyjawiła, gdzie była w momencie zamachu.

Po zamachu, do którego doszło w sobotę na Rynku Głównym w Krakowie, do tamtejszych szpitali trafiło kilkunastu rannych. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zdementowało doniesienia o brakach krwi, jednocześnie apelując do mieszkańców, by nie rezygnowali z jej oddawania i zgłaszali się do punktów krwiodawstwa.

Można solidarnie oddać krew – przekazała Paulina Kordek.

Aktorka pokazała kwestionariusz dla krwiodawców. Na Instagramie dodała, że stawiła się w punkcie przy ul. Rzeźniczej. Nie była sama – na miejscu musiała czekać w kolejce do gabinetu zabiegowego.

Paulina Kondrak oddała krew
Paulina Kondrak oddała krew © Instagram @paulinakondrak

Paulina Kondrak mieszka i pracuje w Krakowie. Występuje w teatrze, jednak w sobotę, gdy doszło do strzelaniny, miała dzień wolny. Dostała liczne wiadomości od zmartwionych fanów. Zapewniła ich, że jest bezpieczna, jednak w chwili zdarzenia była blisko Rynku Głównego.

Dziękuję za wszystkie pytania. Tego dnia nie miałam spektaklu ani nie pokusiłam się o spacer po krakowskim rynku. Byłam w sklepie nieopodal miejsca zatrzymania sprawcy, w podobnym czasie, jeszcze nieświadoma tego, co się wydarzyło. Tego szczęścia nie miało kilka innych osób. Jestem myślami z rodziną zmarłych. To straszna tragedia i przypadek, że znaleźli się na linii strzałów. Bardzo mi przykro – relacjonowała.

Bartek Jędrzejak też był w centrum Krakowa w chwili strzelaniny

W centrum miasta był wówczas również pogodynek "Dzień dobry TVN" Bartek Jędrzejak. Po zakończeniu strzelaniny opisał okoliczności, w których się znalazł. Nie ukrywał, że "musiał uciekać z Rynku".

Jestem właśnie w Krakowie. Planowałem godzinę temu wyjść z hotelu, iść sobie na spacer, zjeść coś w mieście. Niestety musiałem uciekać z rynku, ponieważ, jak wiecie, wydarzyła się tam tragedia. Jeśli oglądacie tę wiadomość, bardzo was proszę, jeśli jesteście w Krakowie, macie plany spacerów po rynku, jedzenia w restauracji, przełóżcie je, nie pchajcie się do centrum. Uważajcie na siebie – apelował w sobotnie popołudnie.
Wybrane dla Ciebie