Sława Przybylska poświęciła karierę dla męża. Byli razem niemal 60 lat

Sława Przybylska przez 58 lat tworzyła małżeństwo z Janem Krzyżanowskim. Kiedy ukochany poważnie zachorował, artystka ograniczyła występy, by się nim opiekować. Po jego śmierci nie ukrywała, jak wielką pustkę pozostawił. 2 listopada 2026 r. Sława Przybylska kończy 95 lat.

Sława Przybylska i Jan Krzyżanowski byli małżeństwem przez 58 lat.Sława Przybylska i Jan Krzyżanowski byli małżeństwem przez 58 lat.
Źródło zdjęć: © Facebook
Karol Osiński

Sława Przybylska należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej estrady. Jej przeboje, takie jak "Pamiętasz, była jesień" czy "Miłość w Portofino", zna kilka pokoleń słuchaczy. Choć przez dziesięciolecia odnosiła sukcesy zawodowe, niezwykle ważne miejsce w jej życiu zajmowała miłość. Z Janem Krzyżanowskim spędziła niemal sześć dekad, a ich związek przetrwał także trudne doświadczenia związane z chorobą.

Sława Przybylska miała za sobą bolesne doświadczenia. Później poznała miłość życia

Pierwszym mężem piosenkarki był Jerzy Kostarczyk, którego poznała podczas studiów w Szkole Głównej Służby Zagranicznej. Para pobrała się jeszcze przed ukończeniem nauki i doczekała się córki Blanki. Małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu.

Po rozwodzie artystka związała się z reżyserem Andrzejem Munkiem, z którym współpracowała między innymi przy filmie "Zezowate szczęście". Ich relację przerwała tragiczna śmierć reżysera w wypadku samochodowym we wrześniu 1961 r.

Kilkunastu miesięcy później Przybylska poznała Jana Krzyżanowskiego, wówczas dyrektora Estrady Stołecznej. Mężczyzna już wcześniej zachwycał się jej głosem, choć sama piosenkarka przyznawała, że ich związek nie rozpoczął się od nagłego zauroczenia.

– To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. To uczucie rodziło się powoli – wspominała w rozmowie z Plejadą.

Pobrali się w 1964 r. Łączyły ich nie tylko uczucia, lecz także zainteresowania literaturą, językami obcymi i kulturą. Artystka wielokrotnie podkreślała, jak bardzo ceniła poczucie humoru męża oraz jego pogodę ducha.

Przerwała karierę, by opiekować się mężem. Później przyszła tragedia

W 2018 r. Jan Krzyżanowski przeszedł udar. Jego stan zdrowia wymagał intensywnej opieki, a Sława Przybylska zdecydowała się ograniczyć działalność artystyczną, aby być przy ukochanym.

Mężczyzna zmagał się również z powikłaniami po operacji związanej z krwiakami w mózgu. Przez pewien czas przebywał w zakładzie opiekuńczo-leczniczym. Małżeństwo trwało 58 lat. Jan Krzyżanowski zmarł 26 listopada 2022 r. W ostatnim okresie życia cierpiał między innymi na niewydolność krążenia i zapalenie płuc.

Śmierć męża była dla piosenkarki ogromnym ciosem. W rozmowie z "Faktem" wyznała, że po jego odejściu szczególnie dotkliwie odczuwa osamotnienie.

– Ja w tej chwili jestem osobą osamotnioną, ponieważ odszedł mój mąż i gdybym nie miała tej pasji, śpiewania, to pewnie bym odeszła, bo nie byłoby sensu żyć – przyznała.

Artystka podkreślała, że osamotnienie jest dla niej trudniejsze od samej samotności, ponieważ wiąże się z poczuciem ogromnej pustki. Mimo bolesnej straty Przybylska nie zrezygnowała z muzyki. Wróciła do koncertowania, traktując występy jako źródło siły i sposób na radzenie sobie z żałobą.

W 2024 r. w programie "Pytanie na śniadanie" mówiła również o swoim podejściu do upływającego czasu.

Nie zwracam uwagi na przemijanie. Mówi się, że nie mam czasu, czas ucieka, on wcale nie ucieka, on jest abstrakcją, tajemnicą, on jest wieczny, on nie przemija, tylko my przemijamy – tłumaczyła.
Wybrane dla Ciebie