Iwona i Gerard z "Sanatorium Miłości" zdecydowali, że nie będą rozliczać się z każdego paragonu. Łatwo było im ustalić podział wydatków, ponieważ mieszkają po równo w Zabrzu i w Radomsku. Prowadzą dwa domy, a każdy opłaca rachunki w swoim.
Żyjemy na dwa domy, ale zawsze razem, żeby było jasne. Raz w jednym, raz w drugim. Ustaliliśmy na samym początku. I to jest w naszym przypadku bardzo dobry sposób. Żeby nie rozliczać się co do grosza – oznajmili w "Pytaniu na Śniadanie".
Uczestnik 2. edycji "Sanatorium Miłości" przyznał, że poznał żonę w momencie, w którym zarówno ona, jak i on mieli za sobą sporo życiowego doświadczenia. Wiedzieli, jak bardzo ważne jest, by zachować finansową niezależność.
Myśmy wchodzili do naszej przyjaźni, potem do małżeństwa, z własnym dorobkiem, z własnymi pieniędzmi. I tak do tej pory prowadzimy to wszystko – mówił.
Jak Iwona i Gerard z "Sanatorium miłości" opłacają wakacje?
Gerard i Iwona są wielbicielami podróży i lubią wybierać się za granicę kilka razy do roku. W związku z tym poczynili kolejne ustalenia finansowe. Otworzyli wspólne konto, na które regularnie wpłacają pieniądze na ten cel.
Każdy ze swojego budżetu. Takie wrzucanie pieniędzy w jedno miejsce, czy do skarbonki, czy na konto, ułatwia wyjazdy w świat. A my lubimy jeździć, podróżować, zwiedzać kraje Europy i świata – opowiadali.
Iwona i Gerard z "Sanatorium miłości" w 2021 r. spędzili wakacje w Turcji. Odwiedzili również Egipt, do którego wylecieli rok później. Urlop połączyli ze zwiedzaniem Tunezji. Bliskie jest im także polskie morze, na które wyjeżdżają ze znajomymi.
W ubiegłym roku w sieci podzielili się zdjęciami z Hiszpanii oraz ze Szwajcarii, gdzie mieszka rodzina seniora. Nie ma zatem wątpliwości, że ich wakacyjne konto spełnia swoje zadanie i pozwala na wczasy w ciekawych krajach.