W sieci wrze po wyjaśnieniach Łatwoganga ws. pracy. "Mnie nie przekonał"

Kacper Kulpicki
Internauci komentują wyjaśnienia Łatwoganga ws. oferty pracyInternauci komentują wyjaśnienia Łatwoganga ws. oferty pracy
Źródło zdjęć: © YouTube @latwogang, pracuj.pl

Łatwogang zabrał głos po krytyce dotyczącej oferty pracy asystenta, w której zaproponował umowę-zlecenie i oczekiwał dyspozycyjności przez 7 dni w tygodniu. Wyjaśnienia przesłał Gimperowi, który odczytał je w podcaście "Zgrzyt". Internauci są podzieleni.

Kontrowersje wywołało ogłoszenie o pracę opublikowane przez Łatwoganga. Youtuber poszukiwał osoby, która miałaby wspierać go w codziennych obowiązkach. W ofercie znalazł się wymóg dyspozycyjności przez siedem dni w tygodniu, a proponowaną formą zatrudnienia była umowa-zlecenie. Nie podano przewidywanego wynagrodzenia.

Sprawa spotkała się z krytycznymi reakcjami w mediach społecznościowych. Łatwogang postanowił odnieść się do zarzutów. Swoje stanowisko przedstawił w wiadomości przesłanej youtuberowi Gimperowi.

Generalnie moja mama robiła ogłoszenie i może nad wyraz opisała wymagania. Ale rzeczywiście szukaliśmy asystentki/asystenta i to w gruncie rzeczy tyle. Widziałem, że niektórzy byli źli, że jest na umowę-zlecenie, ale no inaczej nie da się, żeby ktoś mógł pracować samodzielnie i działać w losowych godzinach. Ja nie mam twardego grafiku, więc dla mnie pracowanie z umową o pracę jest bez sensu – czytamy.

Łatwogang tłumaczył, że jego potencjalny asystent jednego dnia mógłby pracować osiem godzin, innego trzy, a czasami w ogóle nie być potrzebny. Odniósł się również do kwestii wynagrodzenia.

Jeżeli chodzi o pieniądze, to płacę serio bardzo dobrze i zależy mi na tym, żeby, jak z kimś działam, dobrze mu się żyło, a nie żeby go wykorzystać. Ja staram się generalnie działać drużynowo i to w sumie tyle – przekazał w podcaście "Zgrzyt".
Oferta pracy u Łatwoganga
Oferta pracy u Łatwoganga © pracuj.pl

Internauci podzieleni ws. oferty pracy u Łatwoganga

Wyjaśnienia youtubera nie zakończyły dyskusji. Opinie internautów są podzielone – część przyjmuje jego argumentację, inni nadal krytycznie oceniają przedstawione warunki zatrudnienia.

"Afera koperkowa. Wszyscy dramatyzujący na ten temat chyba nigdy nie studiowali i pracy dodatkowej, którą będą w stanie pogodzić ze studiami, nie szukali", "Beka, że on musi się tłumaczyć z takich oczywistości", "Aha, czyli zero konkretów odnośnie stawki, czyli stawka po prostu niska", "Przecież na umowie-zleceniu będzie płacił komuś tyle, ile godzin przepracuje. To nie jest dobre wytłumaczenie", "A według mnie asystent jest właśnie po to, aby był dyspozycyjny", "Mnie nie przekonał, ale większość pewnie tak", "Łatwogang mógł po prostu podać widełki i inaczej to ubrać w słowa. Teraz pozostał niesmak", "Ciężko w Polsce być przedsiębiorcą. Nawet jemu", "Dajcie mu spokój. Jak komuś nie pasują warunki, to niech szuka innej pracy" – komentowali na platformie X.
https://www.eventim.pl/artist/pink-party © Pudelek
Wybrane dla Ciebie