Wpadka Pauliny Krupińskiej w "Dzień dobry TVN". Nie wiedziała tego od początku
W środowym programie "Dzień dobry TVN" jednym z tematów rozmów były męskie imiona, które dzisiaj nie są już tak popularne jak kiedyś. Do studia zaproszono Dariusza Kordka i Marka Kaliszuka. Pretekstem do rozmowy były przemyślenia Roksany Więcko, uczestniczki "Hotelu Paradise". Przy okazji spotkania dowiedzieliśmy się o wpadce Pauliny Krupińskiej.
Damian Michałowski i Paulina Krupińska, rozmawiając z gośćmi o męskich imionach w Polsce, odnieśli się do słów Roksany z "Hotelu Paradise", dla której imię Darek jest już archaiczne i kojarzy się jej z kimś starszym, kto ma według niej np. 31 lat. Sama celebrytka, która słynie ze swoich złotych myśli, ma 20 lat i jest studentką pielęgniarstwa i zajmuje się stylizacją rzęs. Dla niej Darek to coś w stylu... Darosława.
Prowadzący "Dzień dobry TVN" zastanawiali się, dlaczego Darek to Dariusz, a Marek to już nie Mariusz. Wspominając różne imiona, które były popularne wiele lat temu, padło nagle na Gustawa. Paulina Krupińska pokazała przy tym kierownika planu śniadaniówki TVN, który nazywany jest od lat Gustawem.
Okazało się, że wcale nie ma tak na imię, o czym nie wiedziała żona Sebastiana Karpiela-Bułecki. Z błędu wyprowadził ją Michałowski, który wyjawił, że Gustaw tak naprawdę ma na imię Piotrek. Niewiedza Pauliny szybko stała się zabawną sytuacją w studiu. Realizatorzy nie mogli powstrzymać śmiechu.
Zaskoczona całą sytuacją Krupińska przyznała, że od 6 lat, czyli od momentu, kiedy zaczęła prowadzić "Dzień dobry TVN", nie miała o tym pojęcia. Zaprosiła "Gustawa" na środek i chciała dowiedzieć się, skąd u niego taki pseudonim.
Kierownik planu wyznał, że ma go już od dzieciństwa, kiedy nadał mu go jego starszy brat. Wszystko zaczęło się od tego, że zasypiał podczas dobranocki "Pszczółka Maja", gdzie występował słynny Gucio.