Wykluczona Barbara wraca do afery w "Sanatorium". Manowska odpowiada

Barbara ze Szczecina zrezygnowała z udziału w 8. sezonie "Sanatorium miłości" po konflikcie z resztą kuracjuszy. Seniorka w "Fakcie" nie ukrywała, że czuła się źle potraktowana przez produkcję oraz prowadzącą. Marta Manowska wróciła do sprawy i wyjaśniła, że stawała w obronie uczestniczki.

Manowska odpowiada Barbarze z "Sanatorium miłości"Manowska odpowiada Barbarze z "Sanatorium miłości" (na zdj. Barbara, M. Manowska)
Źródło zdjęć: © mat. pras. TVP
Kacper Kulpicki

Konflikt Barbary ze Szczecina z pozostałymi uczestnikami "Sanatorium miłości" dotyczył przede wszystkim jej zachowania wobec grupy. Zarzucono jej, że przerywa rozmowy, nie dopuszcza innych do głosu i narzuca swoje zdanie.

Bożena mówiła również o wulgarnych słowach kierowanych pod jej adresem, a Emilia określiła Barbarę mianem "toksycznej". Lilla z kolei przyznała, że trudno jej dzielić pokój z kimś, kto wzbudza w niej napięcie i próbuje dominować.

Ekscentryczna seniorka postanowiła zrezygnować z udziału w "Sanatorium miłości". Przyznała jednak, że ma żal do ekipy produkcyjnej i Marty Manowskiej za to, że nie rozwiązali konfliktu w inny sposób.

Gdy jest spór między dwojgiem ludzi, powinno się go wyjaśnić szybko: rozmowa, przeprosiny i koniec tematu. Ja wyciągałam rękę. Nie było konfrontacji, nie było rozmowy poza kamerami. Czułam, że moje zdanie nie wybrzmiewa, że nie mogę wszystkiego wyjaśnić. A potem w montażu zostałam pokazana jako osoba apodyktyczna – analizowała w "Fakcie".
Barbara, Lilla i Marta Manowska w "Sanatorium miłości"
Barbara, Lilla i Marta Manowska w "Sanatorium miłości" © mat. pras. TVP

"Sanatorium Miłości". Manowska o aferze z Barbarą

Marta Manowska poczuła się wywołana do odpowiedzi i wróciła do sprawy. Zwróciła uwagę, że stanęła w obronie Barbary po sygnałach od reszty kuracjuszy, że psuje ona atmosferę.

Ja, wbrew pozorom, bardzo stanęłam murem za Basią. Uważam, że w momencie, kiedy wiemy, że coś jest nie tak, to trzeba po prostu pomóc. Dalsze nagrywanie programu byłoby [...] nieetyczne. Tego bardzo trzeba bronić. [...] To była decyzja grupy, ich inicjatywa. Uczestnicy poprosili o to, ponieważ czuli, że pewne rzeczy między nimi nie mogą wydarzyć się w sposób naturalny. Był ktoś, kto trochę to łamał i trochę temu przeszkadzał – wspominała w "Fakcie".

Prowadząca "Sanatorium miłości" dodała, że życzy Barbarze wszystkiego dobrego i wierzy, że "są przy niej bliskie osoby, które jej pomogą". Marta Manowska podkreśliła, jak ważna jest ich pomoc w "wyjściu z różnych problemów".

Wybrane dla Ciebie