Młoda influencerka nie żyje. Ciało w hotelu. Śledczy podali przyczynę
Władze Tanzanii zakończyły śledztwo dotyczące śmierci amerykańskiej influencerki Ashlee Jenae i ogłosiły oficjalne ustalenia dotyczące okoliczności tragedii. Jak podaje LAD Bible, 31-letnia twórczyni internetowa zmarła podczas pobytu na Zanzibarze, zaledwie kilka dni po zaręczynach.
Ashlee Jenae, której prawdziwe nazwisko brzmiało Ashly Robinson, przebywała wraz ze swoim narzeczonym Joe McCannem w luksusowym hotelu na Zanzibarze w Tanzanii. Do zdarzenia doszło 8 kwietnia.
Influencerkę znaleziono nieprzytomną, po czym przewieziono ją do szpitala. Mimo podjętych działań medycznych następnego dnia stwierdzono jej zgon. Po śmierci 31-latki jej rodzina publicznie podkreślała, że okoliczności tragedii pozostają dla bliskich niezrozumiałe i domagała się wyjaśnienia sprawy.
Oficjalne ustalenia śledczych
Jak podaje LAD Bible, 4 czerwca przedstawiciele władz Tanzanii poinformowali o zakończeniu dochodzenia. Według ogłoszonych ustaleń śmierć Ashlee Jenae została uznana za samobójstwo związane z zaburzeniami psychicznymi.
Podczas konferencji prasowej na Zanzibarze zastępca dyrektora ds. dochodzeń karnych Zuberi Chembera przekazał, że analiza materiału dowodowego – w tym zeznań świadków oraz danych z urządzeń komunikacyjnych należących do zmarłej i jej narzeczonego – miała wskazywać, że kobieta doświadczała problemów natury psychicznej.
Według przedstawionych informacji wymiana wiadomości tekstowych zawierała powtarzające się skargi dotyczące jej sytuacji życiowej. Śledczy podkreślili również, że nie znaleziono dowodów wskazujących na udział osób trzecich.
Narzeczony pozostawał do dyspozycji śledczych
Wcześniej, jeszcze w kwietniu, policja Tanzanii informowała o zatrzymaniu paszportu Joe McCanna i przesłuchiwaniu go w charakterze świadka. Po opublikowaniu oficjalnych ustaleń McCann wydał oświadczenie dla mediów, w którym podkreślił, że decyzja władz nie zmniejsza ogromu osobistej tragedii.
Napisał, że każdego dnia odczuwa brak swojej partnerki, a jego priorytetem od początku było sprowadzenie jej do domu oraz współpraca z organami ścigania w celu wyjaśnienia sprawy. Podziękował również policji Tanzanii za – jak określił – profesjonalne i rzetelne przeprowadzenie śledztwa.
Głos zabrał także jego prawnik Edward Andrew Paltzik, który stwierdził, że ogłoszone ustalenia kończą długie dochodzenie i – jego zdaniem – potwierdzają brak udziału McCanna w śmierci influencerki.