Szczepkowska znowu o Mentzenie. "W jego słowach są same kłamstwa"
Projekt dopłat do składek ZUS dla najmniej zarabiających osób wykonujących zawód artystyczny dzieli opinię publiczną. W rozmowie z "Faktem" Joanna Szczepkowska przekonuje, że to wsparcie dla twórców żyjących na granicy ubóstwa i ostro ocenia krytykę Sławomira Mentzena.
Rządowy projekt ma wprowadzić system dopłat do składek ZUS dla twórców o najniższych dochodach. Jak wynika z opisu propozycji, wsparcie ma dotyczyć osób, które zarabiają do 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, a celem jest ochrona przed bardzo niskimi emeryturami w przyszłości.
Jednocześnie inicjatywa wywołała silne emocje w debacie publicznej, a część polityków atakuje sam pomysł finansowania dopłat z pieniędzy publicznych. W tym sporze Joanna Szczepkowska stanęła po stronie projektu i w rozmowie z "Faktem" uderzyła w jego przeciwników, wskazując szczególnie na wypowiedzi posła Konfederacji Sławomira Mentzena.
Na czym polega projekt dopłat do składek ZUS
Z przedstawionych założeń wynika, że kluczowym elementem ma być mechanizm dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne dla osób wykonujących zawód artystyczny, które osiągają najniższe dochody. Projekt ma w założeniu przeciwdziałać sytuacji, w której nieregularność pracy i zarobków skutkuje w przyszłości bardzo niskimi świadczeniami.
Najważniejsze elementy, o których mowa w opisie projektu:
- dopłaty do składek ZUS dla najmniej zarabiających twórców,
- próg dochodowy wskazywany jako 125 proc. minimalnego wynagrodzenia,
- cel: ograniczenie ryzyka "głodowych" emerytur,
- uzasadnienie: specyfika pracy artystycznej, która bywa nieregularna.
Szczepkowska: ustawa jest potrzebna, ale mylona z przywilejem dla gwiazd
Aktorka podkreśla w rozmowie z "Faktem", że projekt - w jej ocenie - jest społecznie potrzebny, ale często bywa odbierany przez pryzmat skojarzeń z najbardziej zamożną częścią show-biznesu. Według niej to zafałszowuje dyskusję o tym, komu dopłaty mają realnie pomóc.Wpis Mentzena i riposta aktorki.
Ustawa o zabezpieczeniu socjalnym jest bardzo słuszna i potrzebna. Problem polega na tym, że ludzie w ogóle nie słuchają argumentów. Cały czas dostaję komentarze, z których wynika, że ta ustawa rzekomo dotyczy mnie. Choć dziesięć razy piszę, że mnie nie dotyczy, bo zarabiam powyżej tego progu. Ta ustawa dotyczy ludzi żyjących właściwie na progu nędzy - podkreśla Joanna Szczepkowska w rozmowie z "Faktem".
Aktorka zwraca też uwagę na - jak to opisuje - stereotypowy obraz artysty, który ma funkcjonować w komentarzach i w odbiorze części opinii publicznej.
W głowach komentujących cały czas funkcjonuje fałszywy obraz bogatego artysty, który nic nie robi, tylko pije, ćpa i jeszcze na tym zarabia. Tymczasem ustawa dotyczy twórców, którzy chcą pracować i pracują, tylko specyfika ich zawodu jest nieregularna. I nic na to nie mogą poradzić - mówi aktorka "Faktowi".
Wpis Mentzena i riposta aktorki
Szczepkowska w rozmowie wróciła do wpisu Sławomira Mentzena, w którym polityk skrytykował ideę dopłat do składek dla artystów. Poseł Konfederacji stwierdził w nim m.in., że "jeśli artysta nie potrafi na siebie zarobić, to nie jest artystą, tylko hobbystą. Nie tworzy sztuki, tylko badziew" oraz że taki artysta "próbuje nas wszystkich do tego orżnąć na kasę, to jest jeszcze złodziejem i niech spada" - napisał Sławomir Mentzen na Facebooku.
W tym samym wpisie Mentzena pojawiło się też hasło: "STOP finansowaniu nierobów, beztalenci i darmozjadów z naszych pieniędzy.
W reakcji na tę wypowiedź Szczepkowska określiła polityka w mediach społecznościowych jako "cwaniaczka, który zarabia na polityce naciągając wyborców na takie populistyczne kawałki".
"To nie jest tylko krzywdzące - to jest obraźliwe"
W rozmowie z "Faktem" aktorka oceniła, że wypowiedzi Sławomira Mentzena uderzają w godność osób wykonujących zawód artystyczny i wypaczają sens dyskusji o tym, komu ma pomóc projekt dopłat.
To, co mówi pan Mentzen o naszym zawodzie, to nie jest tylko krzywdzące - to jest obraźliwe i poniżające. W jego słowach są same kłamstwa, jeśli chodzi o istotę pracy aktora - mówi Joanna Szczepkowska w rozmowie z "Faktem".
Szczepkowska dodała też, że jej zdaniem polityk nie rozumie środowiska artystycznego, a wśród aktorów są osoby z różnych doświadczeń i kompetencji.
Pan Mentzen po prostu nie zna prywatnie aktorów i nie ma pojęcia, kim jesteśmy. Wśród nas są ludzie bardzo oczytani, wykształceni, o szerokich horyzontach, którzy cały czas się rozwijają. Myślę, że pan poseł bardzo by się zdziwił i mógłby przegrać rozmowę z niejednym artystą. Ale niezależnie od tego - każdy człowiek jest wartościowy i nie można go w ten sposób poniżać - podkreśla aktorka w rozmowie z "Faktem".