Rola Pi w "Przybyszach z Matplanety"
Produkcja programu ruszyła w 1983 r., a emisja rozpoczęła się w 1987 r. i trwała do 1990 r. Pi i Sigma pojawiali się w scenografii tworzonej z użyciem Blue Boxa, a część elementów planu istniała wyłącznie na ekranie. Po latach Bilińska opowiadała o kulisach pracy na planie. - Było wesoło na planie. Było wszędzie niebiesko, były kostki niebieskie, na które trzeba było wchodzić, a w monitorze widzieliśmy scenografię - powiedziała aktorka.
Odtwórcy ról Pi i Sigmy wrócili do wspomnień związanych z realizacją "Przybyszów z Matplanety" w "Dzień Dobry TVN". Kwinta przypominał, że wiele scen nagrywano w pustym studio, a aktorzy musieli odnaleźć się w rysowanej rzeczywistości, patrząc na monitory. Bilińska zwracała uwagę także na fizyczne wymagania kostiumów. - Było to bardzo niewygodne. Było gorąco, zwłaszcza że byłam w ciąży. Odcinki nagrywano co miesiąc, dwa. W piątym odcinku byłam już w piątym miesiącu ciąży. W ostatnim odcinku maleństwo miałam już przy sobie pod kamerą - wspominała.
Ciężka choroba
Po odejściu z Teatru Bagatela w 2000 r., Blińska związana była przez 20 lat z Operą Krakowską, gdzie pracowała jako asystentka reżysera, inspicjentka oraz aktorka. Po tym, gdy ciężko zachorowała, została podopieczną Fundacji "Mimo wszystko" Anny Dymnej. - Artystka potrzebuje środków na leczenie, rehabilitację i godne życie w chorobie - pisano na stronie.
Pogrzeb Dagmar Bilińskiej odbył się 20 lipca na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Artystka pozostawiła syna Piotra Hudziaka, który także jest aktorem. Na tej samej nekropolii w zbiorowej mogile pochowany jest jej mąż, aktor Andrzej Hudziak. W grobie spoczywają m.in. także aktorzy Ewa Ciepiela-Święch i Stanisław Gronkowski.