Od urodzenia był niewidomy. Nie żyje muzyk Jacek Mielcarek
Polska Fundacja Muzyczna poinformowała o śmierci Jacka Mielcarka. Śmierć wybitnego muzyka potwierdziła żona. Mielcarek od urodzenia był niewidomy, ale miał niezwykły talent do muzyki. W ostatnim czasie zachorował na nowotwór.
4 lutego zmarł Jacek Mielcarek - poinformowała Polską Fundację Muzyczną jego żona, Marzena. Muzyk miał 62 lata. Grał na klarnecie, saksofonie, w dzieciństwie uczył się grać na fortepianie. Był kompozytorem i autorem tekstów.
Mielcarek zmagał się rozległą chorobą nowotworową. Polska Fundacja Muzyczna stworzyła zbiórkę pieniędzy. Na jedną z pierwszych operacji potrzeba było 24 tys. zł. Jego żona Marzena również potrzebowała pieniędzy na leczenie. Zmaga się reumatoidalnym zapaleniem stawów.
Łączył jazzową subtelność z zamiłowaniem do improwizacji i tradycji; na scenie oddawał słuchaczom całe swoje serce, a jego muzyka zostanie z nami na zawsze. Łączymy się w bólu z najbliższymi i prosimy o uszanowanie ich prywatności w tych trudnych chwilach - pisze Fundacja.
Mielcarek był absolwentem wydziału jazzu na Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Podyplomowych Studiów Etnomuzykologicznych na Uniwersytecie Warszawskim. Od urodzenia był niewidomy.
W 2008 współtworzył Jacek Mielcarek Trio wraz z basistą Kubą Mielcarkiem (prywatnie synem) oraz perkusistą Noamem Davidem (pochodzącym z Izraela). Wraz z Kubą Mielcarkiem stworzył muzyczno-kontemplacyjne misterium pasyjne "Zbliżam się k'Tobie".
Współpracował z muzykami, takimi jak: Krzysztof Krawczyk, Natalia Kukulska, Zbigniew Wodecki, Przemek Łozowski, Paweł Steczkowski, Adam Strug, czy Krzysztof Ścierański. Występował w USA, Kanadzie, Rosji, Szwajcarii, Szwecji, Francji, Irlandii, Ukrainie, Rumunii.