Grała z Lindą w "Szamance". Po skandalu zniknęła

10 maja mija 30. rocznica premiery "Szamanki" Andrzeja Żuławskiego – jednej z najbardziej kontrowersyjnych produkcji polskiego kina lat 90. Historia tego filmu wciąż wraca, przede wszystkim za sprawą losów Iwony Petry, która wcieliła się w rolę "Włoszki". Spekulowano o powodach jej nagłego zniknięcia.

Iwona Petry grała z Lindą w "Szamance". Nie zrobiła karieryIwona Petry grała z Lindą w "Szamance". Nie zrobiła kariery
Źródło zdjęć: © fragm. filmu "Szamanka", YouTube
Kacper Kulpicki

"Szamanka" to film, który uchodzi za jedną z najbardziej skandalizujących i jednocześnie najgłośniejszych polskich produkcji. Historia opowiada o relacji antropologa Michała, granego przez Bogusława Lindę oraz młodej, tajemniczej kobiety określanej jako "Włoszka". W tę postać pierwotnie miała wcielić się Edyta Górniak, ale zrezygnowała po przeczytaniu scenariusza. Inną decyzję podjęła Iwona Petry.

Kiedy dostałam propozycję zagrania szamanki, nie zastanawiałam się długo. To była szansa, by zaistnieć. Wiedziałam, że takie propozycje zdarzają się rzadko — wspominała w wywiadzie cytowanym przez Onet.

Spotkanie bohaterów filmu przeradza się w toksyczny, obsesyjny związek, w którym erotyka miesza się z przemocą, fascynacją i psychicznym rozpadem. Ten angaż stał się dla Iwony Petry jednocześnie przełomem i ciężarem. Praca na planie była dla niej doświadczeniem skrajnie intensywnym.

Na potrzeby roli 20-letnia wówczas artystka przeszła intensywny trening aktorski, podczas którego — jak donosiły media — miała być wprowadzana w stan transu przez terapeutkę pracującą przy produkcji, co miało pomóc jej w budowaniu postaci.

Premiera filmu w warszawskim kinie "Wisła" przebiegła w atmosferze skandalu. Nie pojawili się na niej odtwórcy głównych postaci. Krytycy surowo ocenili fabułę, realizację oraz grę aktorów. Nieobecność Iwony Petry wzbudziła różne spekulacje. Pojawiały się plotki, że trafiła do ośrodka psychiatrycznego; inne sugerowały jej pobyt w tybetańskim klasztorze.

Byłam młoda i niedoświadczona, a media były wobec mnie bardzo agresywne. Rozpętała się nieuzasadniona nagonka na mnie. Nikogo nie interesowało, co czułam i myślałam, liczyła się tylko rola, którą zagrałam. Oczywiście ona była odważna, specyficzna, chwilami brutalna, ale była tylko rolą — oceniła po latach.
Iwona Petry w filmie "Szamanka"
Iwona Petry w filmie "Szamanka" © fragm. filmu "Szamanka", YouTube

Iwona Petry nie kontynuowała kariery na ekranie. Wydała zbiór opowiadań "Gabinet żółcieni", który trafił do księgarń w 2004 roku, a 2 lata później ukończyła studia z historii sztuki. Wyszła za dziennikarza Marcina Żrałka, ale małżeństwo zakończyło się rozwodem.

Iwona Petry wybaczyła Andrzejowi Żuławskiemu

Z biegiem lat gwiazda "Szamanki" zaczęła podchodzić do tego filmu i trudnej współpracy z Andrzejem Żuławskim z większym spokojem i dystansem. Przyznała, że było to dla niej doświadczenie, którego nigdy nie zapomni.

Wybaczenie przyszło wraz z dojrzałością. Ale nie pozbyłam się wszystkich negatywnych emocji w stosunku do Andrzeja. Współczuję mu, że tak postrzega świat. Wszystko sprowadza do seksualności. Ja widzę poza nią człowieka, duszę, szlachetność, piękno — stwierdziła w "Gali".
Wybrane dla Ciebie