Odmieniona Lila zachwyci w finale "Sanatorium". Kąśliwa uwaga Teresy
Podczas finałowego balu w "Sanatorium miłości" kuracjuszki zaprezentują się w eleganckich kreacjach. TVP pokazała grupowe zdjęcie seniorek. Uwagę internautów zwróciła stylizacja Lilii. O kolegach z turnusu najwięcej do powiedzenia miała Teresa.
Finał 8. sezonu "Sanatorium miłości" zostanie wyemitowany w najbliższą niedzielę, 10 maja, o 21:25 na antenie TVP1. Kuracjusze wybiorą Królową i Króla Turnusu. Rywalizacja wśród pań z pewnością będzie zacięta. Internautom trudno było wybrać tę, która na zdjęciu z uroczystości wyglądała najlepiej.
Trzy z sześciu pań postawiły na klasyczną czerwień. Teresa założyła suknię na ramiączkach i z wyciętym miejscem na nogę, Ewa wybrała fantazyjną różę doczepioną na brzuchu, a Emilia dobrała stylizację z najgłębszym dekoltem.
Bożenka zdecydowała się na ciemnozieloną suknię, Anna na niebiesko-różowo-czarną, a w granatowej stylizacji szyku zadała Lilia. To jej przemiana zwróciła uwagę internautów. Pojawiły się entuzjastyczne komentarze.
"Co za metamorfoza. Taką cię lubię", "Najlepsza Lila. Mam nadzieję, że ona wygra", "Lila albo Emilia. Pomiędzy nimi toczy się walka", "Lila super wygląda", "Wszystkie panie pięknie, ale Lila naprawdę szałowo", "Wszyscy lubią Lilę. Może wygrać" - czytamy na profilu "Sanatorium miłości" na Facebooku.
Jedna z uczestniczek w finale 8. sezonu pozwoliła sobie na uszczypliwą uwagę dotyczącą panów. Teresa w rozmowie z koleżankami przyznała, że nie jest ciekawa, jak będą wyglądać podczas uroczystego balu.
Ja nie jestem ciekawa, jak się prezentują, bo to sobie wyobrażam. Oni wyglądają dobrze? Nawet jakby złoto założyć, i tak by nie wyglądali dobrze. Każdy brzuchaty, brzuch jak w dziewiątym miesiącu — zapowiada jej wypowiedź TVP.
Henryk może zostać Królem Turnusu w finale "Sanatorium miłości"
Finałowy bal w "Sanatorium miłości" poprowadzi Marta Manowska oraz Łukasz Nowicki. Król i Królowa Turnusu zostaną wybrani wyłącznie głosami kuracjuszy. Zwycięska para będzie gościła w "Pytaniu na śniadanie". Henryk R. nieśmiało zasugerował, że to może być on.
Wiem, że jeszcze będę wzywany tam. Dlaczego? Może nie wiecie, ale... nie mogę tego powiedzieć — uciął w wywiadzie dla Telemagazynu.