Agnieszka z "Rolnika" na zdjęciu z 2016 roku. "Jak ona to robi?"
Agnieszka z 12. sezonu "Rolnik szuka żony" umiejętnie podtrzymuje zainteresowanie internautów. Pokazała porównanie dwóch zdjęć wykonanych w 2026 i 2016 roku. Jak niedoszła wybranka Krzysztofa zmieniła się przez ten czas? Opinie internautów zaskoczyły.
Po finale "Rolnik szuka żony" część widzów nazwała Agnieszkę antybohaterką sezonu. Inni byli po jej stronie i rozumieli, dlaczego nie chciała stworzyć związku z Krzysztofem, a chodziła z nim za ręce tylko ze względu na obecność kamer.
Duże emocje wokół kandydatki wciąż nie opadają. Tym razem zadbała o to sama zainteresowana. Zestawiła ze sobą zdjęcia zrobione w odstępstwie dekady — jedno na tle stawu i fontanny, zaś drugie — aktualne — w centrum Londyn, w którym mieszka na stałe. Zdaniem obserwatorów Agnieszka... zupełnie się nie zmieniła i upływ czasu jej nie dotknął.
"Minęło 10 lat, a wciąż wygląda tak samo. Jak ona to robi?", "Nie widzę różnicy, jedynie w scenerii i ubraniu. Teraz jest ładniejsze", "Widać, że byłaś i jesteś usportowiona", "Krzysztof oszalałby na jej punkcie nawet dekadę temu" — komentowali na grupie fanów "Rolnik szuka żony" na Facebooku.
Wywołany Krzysztof kilka tygodni temu w "Pytaniu na śniadanie| ogłosił, że relacja z Agnieszką to historia, a jego serce jest zajęte przez inną kobietę, która mieszka dużo bliżej niż niedoszła partnerka.
Uczestnik pochodzi z Podlasia, jednak odległość dzieląca go od Agnieszki nie stanowiła dla niego przeszkody. Zapewniał, że może ona wrócić i kontynuować karierę zawodową w Polsce (pracuje jako trenerka personalna).
Agnieszka z "Rolnika" o relacji z Krzysztofem: "Nie był to łatwy czas"
W jednym z odcinków chciał pomóc jej w znalezieniu odpowiedniego lokalu w Białymstoku, jednak tych planów nie udało się zrealizować. Gwiazdy "Rolnik szuka żony" nie zdecydowały się na związek, bo — jak tłumaczyli w finałowym odcinku - "nie było pomiędzy nimi chemii".
Szczerze mówiąc, nie był to łatwy czas, ale bardzo prawdziwy. Dużo przeżyłam, a jeszcze więcej z niego wyniosłam. [...] Niestety, nie zakochuję się w kilka dni, potrzebuję czasu. Nigdy tego nie ukrywałam. [...] Wszystko robiłam w zgodzie ze sobą, mimo dużej presji i trudnych emocji — tłumaczyła Agnieszka.