Awaryjne zatrzymanie samolotu. Fryzjer polskich gwiazd doznał drętwienia rąk
Wojtek Stasiak, znany fryzjer polskich celebrytek, przeżył nieprzyjemne chwile podczas lotu. Jego stan zdrowia zmusił załogę samolotu do przerwania startu i powrotu na lotnisko.
Wojtek Stasiak to znany stylista i fryzjer polskich gwiazd. Czesał m.in. Maję Bohosiewicz, Natsu, Magdę Mołek czy Izabelę Janachowską. W mediach społecznościowych podzielił się swoimi kłopotami zdrowotnymi, pokazując zdjęcie w maseczce ze szpitalnego łózka i podłączenia do kroplówki.
Niespodziewane problemy zdrowotne
Podczas ostatniego lotu Wojtka Stasiaka, który zmierzał na szkolenia fryzjerskie do Rzeszowa i Gorlic, spotkały problemy zdrowotne. W momencie startu samolotu poczuł się na tyle źle, że koniecznym stało się przeprowadzenie awaryjnego zawrócenia maszyny. Jak relacjonował, zaczęły mu drętwieć ręce i kręcić się w głowie.
Relacja z dramatycznej chwili
Miałem poprowadzić szkolenia fryzjerskie w Rzeszowie i Gorlicach, zostałem na lotnisku na oddziale ratunkowym. W skrócie od wczoraj źle się czułem dziś nie było poprawy a nawet jeszcze gorzej, ale postanowiłem że polecę, bo wiem jak bardzo wszyscy na mnie czekają. Niestety, życie pisze inne scenariusze… samolot już startował, a mi zaczęły drętwieć ręce i kręcić się w głowie wtedy powiedziałem stewardessie, że bardzo źle się czuję - zaczął swój wpis Stasiak.
Diagnoza i refleksje
Sytuacja okazała się wynikiem grypy typu A. Wojtek Stasiak wyraził ulgę, że nie jest to poważniejsze schorzenie.
Samolot się zatrzymał, przyjechała karetka, zaopiekowali się mną medycy, zrobili mi badania i testy i wyszła ostra Grypa typu A. Ucieszyłem się, że nie jest to coś gorszego. Ale wiecie jakie mam przemyślenia z dzisiejszego zdarzenia? - Że trzeba słuchać swojego organizmu i nic za wszelką cenę. Rano czułem, że nie dam rady, a mimo to z gorączką wsiadłem do samolotu, bo nie chciałem zawieść ludzi, ale nie była to odpowiedzialna decyzja - czytamy na Instagramie.
Porównanie do wypadku Lindsey Vonn
Będąc już na oddziale ratunkowym pomyślałem o Lindsey, która miała dzisiaj wypadek na stoku… czy było warto wystartować w igrzyskach nie będąc w pełni sprawną i ryzykować zdrowie i życie? - napisał, porównując swój przypadek do bardzo groźnego wypadku amerykańskiej narciarki alpejskiej, która doznała skomplikowanego złamania nogi podczas zjazdu na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech.
Przeprosiny i plany na przyszłość
W swoim wpisie na Instagramie Stasiak przeprosił uczestników szkoleń oraz obiecał ustalić nowy termin. Jego apel o dbanie o zdrowie jest teraz wyjątkowo aktualny dla niego samego. - Muszę się wykurować i odpocząć. Rzeszów, Gorlice - przepraszam - zakończył swój wpis na Instagramie.