Co Marek Perepeczko sądził o "Janosiku"? Prorocze słowa aktora o śmierci
Marek Perepeczko, na zawsze kojarzony z rolą Janosika, sam przyznawał, że serial dał mu sławę, ale i go zaszufladkował. Ostatnio zrobiło się głośno o ekshumacji jego urny ze Starych Powązek w Warszawie, gdzie był pochowany przez niemal 20 lat. Nowy grób aktora od niedawna znajduje się w Częstochowie.
- To cykl "Niezapomniane historie", w którym przybliżamy losy znanych polskich aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy czy też sportowców i polityków.
- W piątym odcinku prezentujemy losy Marka Perepeczki. Nieudana emigracja, otyłość i zaszufladkowanie rolą "Janosika" oraz prorocze słowa o własnej śmierci.
- Nowe odcinki cyklu w każdy piątek o godz. 8:00 na rozrywka.o2.pl.
Pierwsze skojarzenie z Markiem Perepeczką to rola Janosika, która dała mu rozpoznawalność w całej Polsce. Wcześniej zagrał także w "Kolumbach", "Weselu", "Przygodach Pana Michała" i "Panu Wołodyjowskim". Aktor po latach mówił wprost, że sukces serialu Jerzego Passendorfera miał też ciemną stronę i utrudniał mu dalszy rozwój kariery.
"Janosik" jako przepustka do sławy i etykietka na lata
Perepeczko w "Tygodniku Ciechanowskim" stwierdził, że popularność serialu nie przełożyła się na kolejne duże propozycje. - Janosik mnie zaszufladkował. A to dla młodego aktora nie jest pomocne - mówił. Nie chciał popadać w rozpacz i liczył, że trafi się rola, która pozwoli mu odciąć się od wizerunku zbójnika. Czekał na nią niemal 25 lat.
Rola w serialu "13 posterunek"
W 1997 r. wcielił się we Władysława Słoika, nadkomisarza policji, komendanta tytułowego posterunku. Marek Perepeczko w tym samym czasie zagrał także gangstera Józefa w filmie "Sara". Były to dwie jego duże role po powrocie z emigracji.
Emigracja do Australii i życie na odległość
Wyjazd z Polski w latach 80. wiąże się z karierą jego żony, Agnieszki Fitkau-Perepeczko, która była aktorką i modelką. Poznali się oni jeszcze na etapie składania dokumentów do szkoły teatralnej, a pobrali się w 1966 r. Największą próbą dla związku miał być wyjazd Fitkau do Australii. Perepeczko dołączył do niej, ale nie potrafił odnaleźć się w obcym kraju i po ponad czterech latach wrócił do Polski.
Prowadzenie amatorskiego teatru dla Polonii nie było szczytem moich marzeń. Czułem się tam obco i nieswojo. Stawałem się artystycznym oldbojem - mówił w jednym z wywiadów.
Walka z otyłością i prorocze słowa
Po powrocie do kraju kolejne rozczarowania coraz mocniej odbijały się na jego kondycji psychicznej i zdrowiu. Nie wyglądał już tak jak kiedyś. Sportowa sylwetka, którą zawdzięczał kulturystyce, pływaniu i sztukom walki, zmieniła się diametralnie. Aktor przytył 40 kg i zaczął szukać ukojenia w jedzeniu. Przyjaciele obserwowali pogarszający się stan jego zdrowia i błyskawiczne tycie.
Zwyciężał ten jego męski egoizm. Za każdym razem, kiedy mówiłam mu, by dbał o swoje zdrowie, myślał sobie pewnie, że mu brzęczę nad uchem. Pod tym względem nie chciał mnie słuchać. Robił mi i sobie na przekór - wyznała po latach Fitkau-Perepeczko.
10 dni przed śmiercią aktor udzielił ostatniego wywiadu, gdzie mówił o swojej tuszy
Ta nadwaga mnie kiedyś zabije. Dobrze chociaż, że nikt nie będzie po mnie płakał - mówił otwarcie Marek Perepeczko.
Ostatnia rozmowa z żoną i śmierć w Częstochowie
16 listopada 2005 r. aktor zjadł kolację z żoną, a później wrócił do mieszkania w Częstochowie. W tym mieście w latach 1997-2003 był dyrektorem Teatru im. Adama Mickiewicza. Mieszkał jednak sam, gdyż żona wolała żyć w Warszawie. Jeszcze przed snem rozmawiali przez telefon. - Powiedział, że jest śpiący i że zadzwoni do mnie jutro - wspominała Agnieszka Fitkau-Perepeczko, cytowana przez "Super Express".
W nocy z 16 na 17 listopada 2005 r. Marek Perepeczko zmarł na zawał serca w Częstochowie. Miał 62 lata. Do kin nie zdążył jeszcze wejść ostatni film z jego udziałem pt. "Dublerzy".
Dwa pogrzeby: Stare Powązki i Cmentarz św. Rocha w Częstochowie
Aktor spoczął w rodzinnym grobie na Starych Powązkach w Warszawie. Z uwagi na ponad 100-letni nagrobek, często w mediach społecznościowych pojawiały się informacje, że wdowa nie dba o miejsce pamięci po Perepeczce. Jedno z takich doniesień skomentowała, pokazując na Facebooku środkowy palec przy jego grobie.
Tuż przed 20. rocznicą śmierci męża postanowiła o przeniesieniu urny z prochami do Częstochowy. 25 października 2025 r. na cmentarzu św. Rocha odbył się ponowny pogrzeb Marka Perepeczki. Uroczystość poprowadził biskup Antoni Długosz, znany z programu "Ziarno". 16 maja br. nastąpiło natomiast poświęcenie nowego nagrobka. Pomnik to dzieło rzeźbiarza Jerzego Kędziory przy współpracy z Mieczysławem Nicponiem z lokalnego zakładu kamieniarskiego.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko w dosadnych słowach skomentowała ekshumację szczątków męża.
Od dwudziestu lat rozważam decyzję przeniesienia Marka do Częstochowy. To miasto kochał naprawdę z całego serca... Uwielbiał tam mieszkać, pracować, żyć. Miasto też go uwielbiało, czego dało niesamowite dowody za jego życia, jak i po śmierci. Stworzyło mu niezwykłe miejsca pamięci... mural, który na każdym robi wrażenie oraz słynną ławeczkę, na której siadają tysiące ludzi z całego świata, robią sobie zdjęcia, przytulają się do niego, czasem zwierzają problemy... Myślę że to dobra decyzja. Marek będzie się cieszył z pięknego grobu i ciepła ludzi, którzy będą go odwiedzać w ukochanym mieście. Będzie się cieszył i ze swoich przyjaciół, których pragnieniem było, żeby był blisko, a którzy o to prosili mnie ostatnie dwadzieścia lat. Proszę uszanujcie moją decyzję... Hejterstwo, głupota, bezradność ludzka nie robi i nigdy nie robiła na mnie wrażenia - czytamy we wpisie Agnieszki Perepeczko na Facebooku.
W praktyce oznacza to, że Marek Perepeczko ma dwa groby. Po ekshumacji tablica z personaliami aktora na Starych Powązkach nie zniknęła, a lokalizację grobu nadal można odnaleźć w miejskiej bazie grobów (kwatera 141, rząd 5, miejsce 9).
W kolejnym odcinku cyklu "Niezapomniane historie" przedstawimy losy Stanisława Mikulskiego. Czy on też czuł się zaszufladkowany rolą Hansa Klossa w "Stawce większej niż życie"? Przeczytacie o tym już 29 maja o godz. 8:00.