Dominika Tajner wspomina walkę z nowotworem. "Myślałam, że umieram"

Dominika Tajner wróciła wspomnieniami do chwili, w której dowiedziała się o nowotworze piersi. W rozmowie z Plejadą opowiedziała o szoku, strachu i pierwszych myślach po wyjściu z przychodni. Jak przyznała, początkowo nie potrafiła uwierzyć w to, co usłyszała. Dziś podkreśla, jak ważne okazały się regularne badania.

Dominika TajnerDominika Tajner
Źródło zdjęć: © AKPA
Karol Osiński

Październik jest miesiącem świadomości raka piersi. To czas, w którym szczególnie dużo mówi się o profilaktyce i znaczeniu regularnych badań. Dominika Tajner przekonała się o tym na własnej skórze. W 2021 r. podczas kontrolnej wizyty dowiedziała się, że ma guza piersi o wielkości 3 cm.

Dominika Tajner wspomina chwilę po diagnozie raka piersi

W rozmowie z Plejadą przyznała, że na badanie poszła bez większych obaw. Nie spodziewała się, że wizyta zakończy się tak poważną diagnozą.

Na początku to dla mnie nie był mrok, to był strzał, dlatego że byłam na badaniu profilaktycznym, więc na pełnym luzie przyszłam na badanie i nagle słyszysz coś takiego. Przeżyłam szok i dziękuję pani doktor, która wtedy chyba zobaczyła ten szok na mojej twarzy i poświęciła mi sporo czasu – opowiedziała.

Najtrudniejsze chwile przyszły jednak po wyjściu z przychodni. Tajner wspomina, że wówczas zaczęła zastanawiać się, jak przekazać bliskim usłyszaną wiadomość.

– Miałam taki moment, jak wyszłam z przychodni i to zabrzmi śmiesznie, ale nie mówię tego, żeby to było śmieszne: "Do kogo najpierw mam zadzwonić i powiedzieć, że ja umieram?" – wyznała.

Jak tłumaczyła, samo słowo "nowotwór" może wywoływać ogromny lęk, szczególnie u osób, które wcześniej nie zetknęły się z podobną sytuacją.

Dominika Tajner opowiedziała o wsparciu bliskich

Po pierwszym szoku Tajner zadzwoniła do najbliższych. Otrzymane wsparcie pomogło jej zmierzyć się z nową sytuacją. Z czasem zaczęła koncentrować się na kolejnych działaniach i leczeniu.

– Później zadzwoniłam do najbliższych, dostałam wsparcie, weszłam w tryb: "Nie możesz pokazać, że się denerwujesz, żeby nie denerwować otoczenia", a już byłam w trybie zadaniowym i nie zakładałam nawet przez moment, że skończy się to inaczej – wspominała w rozmowie z Plejadą.

Była żona Michała Wiśniewskiego nie ukrywa, że doświadczenie to zmieniło jej podejście do zdrowia. Zwróciła uwagę, że wcześniej sama potrafiła zapominać o regularnych kontrolach.

Trzy lata temu sama bym o tym zapominała, gdybym nie miała ustawione w kalendarzu "umów wizytę". Dbam o to, dlatego że dzięki takiemu badaniu profilaktycznemu dowiedziałam się o nowotworze. Dzięki temu, że tak szybko się dowiedziałam, leczenie pewnie poszło w dobrym kierunku i wszystko skończyło się dobrze – podkreśliła.

Diagnozę usłyszała w połowie września 2021 r. Niedługo później poinformowała, że czeka ją poważna operacja. Zabieg usunięcia guza odbył się na początku października i, jak przekazywała wówczas Tajner, przebiegł pomyślnie.

v © o2.pl
Wybrane dla Ciebie