Filip Łobodziński na pogrzebie nauczycielki. "Polonistka marzeń"

Nie żyje Anna Susicka, wieloletnia nauczycielka języka polskiego w podstawówce, do której chodzili Filip Łobodziński i Maciej Orłoś. Dziennikarz i były dziecięcy aktor PRL pokazał zdjęcia z pogrzebu swojej dawnej polonistki.

Filip Łobodziński przeżył osobistą tragedięFilip Łobodziński
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA
Maciej Gąsiorowski

Kilka lat temu w mediach pojawiło się zdjęcie młodego Filipa Łobodzińskiego, który siedzi w ławce razem z 10-letnim wówczas Maciejem Orłosiem podczas lekcji śpiewu. Fotografia została wykonana przez Polską Agencję Prasową w 1970 r. w Szkole Podstawowej nr 70 w Warszawie mieszczącej się wówczas przy ulicy Juliana Bruna. W wyniku dekomunizacji ulica ma nowego patrona, włoskiego filozofa i poetę Giordana Bruna.

Z pewnością nie mogli przypuszczać, że ponad 20 lat później ich drogi ponownie się zetkną na korytarzach Telewizji Polskiej, gdzie Orłoś pracował jako prezenter "Teleexpressu", a Łobodziński był dziennikarzem "Wiadomości".

Szkoła była szkołą nową. Była fajna, były dwie równoległe klasy tylko. A ja mieszkałem na osiedlu Bruna, więc miałem minutę do szkoły – wyznał w 2018 r. "Faktowi" Maciej Orłoś.

Filip Łobodziński poinformował o śmierci swojej nauczycielki języka polskiego. W nekrologu umieszczonym przez dawnych uczniów czytamy, że Anna Susicka (wcześniej Sobańska) zmarła 7 października. Jej pogrzeb odbył się w poniedziałek, 12 października, na Starych Powązkach w Warszawie. Dziennikarz i muzyk Zespołu Reprezentacyjnego przygotował z kolegami specjalny wieniec dla zmarłej, gdzie napisano o niej "Polonistka marzeń".

Tak ją zapamiętał były dziecięcy aktor znany z "Podróży za jeden uśmiech" i "Stawiam na Tolka Banana".

18 października 1973 r., stać ją było na przykład na to, żeby zaplanowaną na ten dzień klasówkę-wypracowanie zmodyfikować: oprócz już dawno wymyślonych dwóch tematów dołożyć dla chętnych trzeci – recenzję z odbytego poprzedniego dnia meczu na Wembley, zakończonego sławnym remisem Polaków 1:1 z reprezentacją Anglii. Proponowała nam pisanie różnych form literackich – mowy sądowej, felietonu, próbek teatralnych. To pani Sobańska vel Susicka – nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości – zrobiła ze mnie człowieka piszącego. Dzięki niej, gdy mam za zadanie coś napisać, nie truchleję, tylko myślę nad pomysłem na tekst. Dzięki niej zostałem dziennikarzem, publicystą – nieważne, czy chętnie czytanym. Ale na pewno władam językiem pisanym na poziomie przekraczającym polską przeciętną, co stwierdzam na zimno, mając za sobą tony przeczytanych tekstów gazetowych, książkowych, ulotkowych i tak dalej – napisał Filip Łobodziński na Facebooku.

Anna Susicka miała 89 lat.

Wybrane dla Ciebie