Ed Sheeran o działaniach Izraela w Strefie Gazy. "Nieuzasadnione"

Podczas koncertu, który odbył się 19 września w Filadelfii Ed Sheeran w końcu otwarcie wyraził swoje stanowisko wobec konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Było to pierwsze publiczne wystąpienie artysty po usunięciu Macklemore’a ze wspólnej trasy za krytykę Izraela. Muzyk zaznaczył, że nie chce być aktywistą, ale nie może dłużej milczeć wobec tego, co dzieje się w Strefie Gazy.

.Ed Sheeran
Źródło zdjęć: © Instagram
Edyta Tomaszewska

Ed Sheeran z łzami w oczach podczas wystąpienia na scenie w Filadelfii skomentował ostatnie wydarzenia związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Brytyjski muzyk wreszcie postanowił odnieść się do wojny w Strefie Gazy i eskalacji napięcia na świecie.

Było to pierwsze takie przemówienie Sheerana od momentu, gdy zakończył współpracę z Macklemore’em na swojej trasie koncertowej po tym, jak raper wykrzyczał ze sceny "Free Palestine". Wówczas na brytyjskiego muzyka wylała się fala krytyki.

Ed Sheeran o roli artysty i krytyce wobec Izraela

Tymczasem podczas koncertu na stadionie w Filadelfii artysta wyznał, że przez lata nie chciał być postrzegany jako muzyk-aktywista. Jednak ostatnie wydarzenia, związane z jego trasą oraz uwikłaniem w spór dotyczący wolności słowa, doprowadziły go do zabrania głosu. Ed Sheeran zwrócił uwagę na to, jak konflikt izraelsko-palestyński dzieli ludzi na całym świecie i stawia artystów w trudnej sytuacji.


WIDEO
Courteney Cox i Ed Sheeran w tańcu z "Przyjaciół" (2021)

Muzyk podkreślił, że to nie tylko temat polityczny, ale przede wszystkim "kwestia humanitarna". Wspomniał także dramatyczne wydarzenia z 7 października, kiedy to podczas festiwalu muzycznego w Izraelu doszło do brutalnych ataków Hamasu, które – jak zaznaczył – pogłębiły historyczne cierpienia społeczności żydowskiej.

To, co dzieje się w Strefie Gazy, jest katastrofalne, nieuzasadnione i niewspółmierne – podkreślił przy tym Ed Sheeran.

Swoje przemyślenia podsumował, mówiąc o rozmiarze zniszczeń, śmierci cywilów, dzieci oraz o niesprawiedliwościach systemowych, które – jak zauważył – nie mogą być pomijane także na terenach Zachodniego Brzegu.

W trakcie przemówienia artysta nie ukrywał wzruszenia. Popłynęły łzy, gdy mówił o cierpieniu i stracie, jaką ponoszą niewinni ludzie.

Sheeran podkreślił, że przez lata starał się dystansować od polityki, lecz w obecnych okolicznościach nie mógł dłużej zachować milczenia. Jego wystąpienie spotkało się z pozytywną reakcją publiczności w Filadelfii, mimo że stadion nie był w pełni zapełniony - donoszą amerykańskie media. Po zakończeniu przemówienia artysta wykonał utwór "Castile in the Hill".

Ed Sheeran odniósł się do sporu wokół Macklemore’a

Oświadczenie muzyka było także odniesieniem do niedawnych kontrowersji związanych z Macklemore’em, który został usunięty z trasy koncertowej Sheerana po wygłoszeniu serii krytycznych uwag pod adresem Izraela.

Amerykański raper Macklemore, który występował jako support przed Sheeranem, podczas koncertu w New Jersey wykrzyczał ze sceny hasło "Wolna Palestyna" i skrytykował działania Izraela. Pod naciskiem m.in. amerykańskiego miliardera Roberta Krafta i właścicieli stadionów, promotor trasy podjął decyzję o natychmiastowym usunięciu rapera z dalszych występów.

Wybrane dla Ciebie