Marcin Wrona należał do czołówki polskich twórców filmowych. Był członkiem Europejskiej i Polskiej Akademii Filmowej. W 2007 r. otrzymał Grand Prix polskiej edycji konkursu Hartley-Merrill za scenariusz "Mojej krwi" a także zajął trzecie miejsce w międzynarodowym finale konkursu w Cannes. Z kolei krótkometrażowe "Telefono" z 2004 r. zwróciło uwagę Pedro Almodóvara i trafiło do hiszpańskiej edycji kolekcji DVD sygnowanej nazwiskiem słynnego reżysera.
Reżyser zrobił także takie głośne produkcje jak "Chrzest", "Ratownicy" i "Lekarze". Na festiwalu w Gdyni w konkursie brał jego najnowszy film "Demon".
17 września 2015 r. widzowie nagrodzili produkcję Wrony owacją na stojąco. Reżyser miał być wtedy w doskonałym humorze, a podczas wieczornego bankietu, który odbył się dzień później rozmawiał o możliwych festiwalowych wyróżnieniach. Nic nie wskazywało, że nad ranem dojdzie do tragedii.
19 września 2015 r. o godz. 5.30 jego żona znalazła ciało reżysera w pokoju hotelowym. Okoliczności, jak podano, nie budziły wątpliwości: Marcin Wrona popełnił samobójstwo w łazience, co po sekcji zwłok potwierdził prokurator. Pogrzeb filmowca odbył się 24 września 2015 r. na warszawskich Powązkach Wojskowych. Marcin Wrona miał 42 lata.
Marcin Wrona ukończył studia z filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Wydział Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jego żona była o 13 lat młodsza. Poznali się w 2009 r., gdy była studentką stomatologii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.