Pisarze skrytykowali nową "Lalkę". Najgorsza ekranizacja i "głupie" odcinki

Dwaj pisarze, Wojciech Dutka i Jerzy Sosnowski, niezależnie od siebie, postanowili zrecenzować serial Netflixa, nową ekranizację "Lalki" Bolesława Prusa. Napisali, co takiego nie podoba im się w produkcji w reżyserii Pawła Maślony.

LalkaSandra Drzymalska jako Izabela Łęcka w serialu "Lalka" (Netflix)
Źródło zdjęć: © materiał prasowy
Maciej Gąsiorowski

Jerzy Sosnowski jest już po czterech z sześciu odcinków nowej "Lalki". Pisarz znany z tego, że współtworzył słynny magazyn kulturalny "Pegaz" w TVP, nie szczędził swojej krytyki twórcom serialu.

Wczoraj było źle, ale kolejne dwa odcinki są już tak – to charakterystyczne połączenie – głupie i zideologizowane, że głowa mała. Nikt z twórców nie był zainteresowany nie tylko powieścią Prusa (ona posłużyła tylko jako motor reklamowy – przecież pod innym tytułem nie dałoby się sprzedać podobnego g…), ale nawet sprawdzeniem najprostszych realiów lat 70. XIX wieku. W rezultacie mamy prawdopodobieństwo historyczne na poziomie "1670", tylko tam jest satyra, a tu ma być serio - zaczął swój wpis Sosnowski.

Potem przytacza jeden z przykładów w serialu, który w rzeczywistym świecie nie mógłby mieć miejsca.

Zgodnie z kodeksem honorowym kobiety miały bezwzględny zakaz uczestniczenia (nawet jako publiczność) w pojedynkach, a pojedynki były prawnie zakazane i odbywały się o świcie w miejscach ustronnych – gdyby w pobliżu znajdował się policmajster, zaaresztowałby wszystkich obecnych. Tymczasem tutaj komuś się przypomniały turnieje rycerskie, na miejsce w ciągu dnia zjeżdża całe towarzystwo, łącznie z Florentyną i panną Izabelą. Już pominę, że jako plan zdjęciowy wybrano, jeśli dobrze widzę, pobliże warszawskiej cytadeli, co zwyczajnie obraża inteligencję widza - czytamy.

W pierwszej recenzji skupił się m.in. na scenie, gdzie jedna z kobiet będących na balu była w ciąży (postać Stasi Nienackiej granej przez Martę Mazurek). Pisarz przypomina, że wówczas brzemienne kobiety nie miały prawa bywać na takich wydarzeniach.

Można powiedzieć, że Sosnowskiemu wtóruje inny pisarz, Wojciech Dutka, który znany jest z powieści historycznych i kryminalnych.

Hrabia Łęcki wygląda jak przepity menel, jego córka klnie i wypowiada się równoważnikami zdań. Arystokraci to idioci i mam wrażenie, że jesteśmy w Polsce - informuje nas o tym narrator na początku. Przypominam to jest zabór rosyjski. Nie wiem co będzie dalej - ale Łęcka jest pisarką i rozmawia z Orzeszkową, która jednak jej nie lubi. Na mężczyzn Łęcka mówi...ty i tutaj jest wyraz zaczynający się na trzecią literę alfabetu (bez polskich znaków) i ósmą - zaczyna swoją ocenę "Lalki".

Pisarz przyznał, że obejrzał tylko trzy odcinki serialu. Nie pozostawił na nim suchej nitki.

Uff, obejrzałem trzy odcinki, już więcej nie mogę. To najgorsza ekranizacja, jaką widziałem... Najgorsze jest to, że ludzie, którzy to zrobili, nie zrozumieli, o czym jest Lalka, i nie zrozumieli epoki. Aktorsko to wygląda bardzo słabo, tak samo dialogi, niczym z piosenki Budki Suflera z "dialogów wyszło dno, zero. czyli nic". Czy żyjemy w epoce, w której chamstwo i tandeta stały się sztuką? Obejrzałem trzy odcinki i to jest wstrząsające... – zakończył Wojciech Dutka.
Wybrane dla Ciebie