Krytycznie o nowej "Lalce". Wszystko przez pojawienie się Orzeszkowej

Dawid, który znany jest jako "Pan polonista", postanowił zrecenzować pierwszy odcinek nowego serialu "Lalka". To trzecia ekranizacja powieści Bolesława Prusa. Tym razem wziął się za nią Netflix. Pierwsze oceny produkcji Pawła Maślany nie są najlepsze.

Sandra Drzymalska w "Lalce" i "pan polonista"Sandra Drzymalska w "Lalce" i "pan polonista"
Źródło zdjęć: © Filmpolski, Instagram
Maciej Gąsiorowski

Krytyk literacki, który na Instagramie recenzuje książki i zajmuje się szeroko pojętą literaturą, nie ma dobrego zdania o ekranizacji powieści Bolesława Prusa. 6-odcinkowa "Lalka" Netflixa odbiega bowiem mocno od oryginalnej, książkowej wersji.

Co ten Netflix mi jeszcze zmasakruje? Wcześniej zmasakrowali mi "Wiedźmina", a teraz masakrują właśnie tę książkę. Obejrzałem dopiero pierwszy odcinek, a tam się dzieją takie rzeczy, że głowa mała – westchnął w nagraniu "Pan polonista".

Potem w swojej recenzji skupił się na jednej scenie z serialu, gdzie występuje postać, której nie ma w książce.

Jedna scena, która..., no nie mam słów, naprawdę. W tej scenie Izabela Łęcka idzie do Elizy Orzeszkowej, która redaguje pismo dla emancypantek i Izabela Łęcka chce w tym czasopiśmie wydawać swoje teksty. (...) No ostrzegam was, tych, dla których \"Lalka\", tak jak dla mnie, jest jedną z najważniejszych powieści w życiu, które są najbliższe mojemu sercu, przed oglądaniem tego serialu, że to ekranizacja, niekoniecznie adaptacja, to jest aberracja na temat powieści Prusa. Innych słów nie mam – zakończył recenzję.

Przyznał, że zamierza obejrzeć serial do końca, by zobaczyć, co jeszcze tam nawymyślali. Dodał także, że po obejrzeniu całości może osiwieć.

Na Filmwebie "Lalka" oceniana jest póki co na notę 4,5. Krytycy oceniają ją natomiast na 6,2.

Przypomnijmy, że w Izabelę Łęcką w serialu wciela się Sandra Drzymalska, Stanisławem Wokulskim jest Tomasz Schuchardt, a Elizę Orzeszkową zagrała Agnieszka Grochowska.

Wybrane dla Ciebie