Jakimowicz pożegnał zmarłego aktora "Młodych wilków". Wspomniał o bzdurach
Tomasz Preniasz-Struś, znany z roli w 'Młodych wilkach', odszedł w zapomnieniu w marcu 2025 roku. Dopiero niedawno wiadomość o jego śmierci dotarła do opinii publicznej. Aktora w dosadnych słowach pożegnał jego kolega z planu, Jarosław Jakimowicz.
Informacja o śmierci
Tomasz Preniasz-Struś, kojarzony z rolą "Kobry" w popularnym filmie "Młode wilki", odszedł 12 marca 2025 roku. Informacja o jego zgonie została upubliczniona dopiero niedawno przez Filmpolski.pl. Aktor, który miał 56 lat, borykał się z problemami osobistymi, w tym z chorobą alkoholową, oraz miał za sobą pobyt w więzieniu. Pochowano go na Cmentarzu Komunalnym Południowym w Antoninowie pod Warszawą.
Kariera i życie osobiste
Największą sławę przyniosły mu występy w "Młodych wilkach" pod reżyserią Jarosława Żamojdy. Chociaż próbował kontynuować karierę aktorską, trudności życiowe ograniczały jego możliwości zawodowe. Wystąpił m.in. w filmach takich jak "Szamanka" Andrzeja Żuławskiego oraz kilku serialach telewizyjnych, w tym "Ekstradycja 2", "Plebanii" i innych.
Problemy z przeszłości
Jak podawały media, podczas jednej z awantur domowych Tomasz Premiasz-Struś, będąc pod wpływem alkoholu, śmiertelnie pobił swoją matkę. Było to w czasie jednej z libacji, gdy przeżywali żałobę po śmierci ojca aktora. Został skazany za to na dwa lata więzienia, chociaż groziło mu 11 lat odsiadki. Choroba alkoholowa została uznana za czynnik łagodzący przy wydawaniu wyroku.
Pożegnanie przyjaciela
Jarosław Jakimowicz, przyjaciel i kolega z planu Tomasza, pożegnał go emocjonalnym wpisem w mediach społecznościowych. Podkreślił, że zawsze mógł liczyć na jego wsparcie: - Pokój Jego Duszy. Struś zawsze wiedział, jak te wszystkie bzdury, które opowiadali o nim, nie mają żadnego znaczenia na mój stosunek do niego i że zawsze może liczyć na mnie - napisał Jarosław Jakimowicz na Facebooku.