Wiadomość o śmierci Jana Frycza pojawiła się 17 sierpnia. Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Informację potwierdził Teatr Narodowy. Frycz pozostawił po sobie dziesiątki znakomitych ról, ale dla wielu widzów jedną z najbardziej pamiętnych pozostanie Dario ze "Ślepnąc od świateł".
To właśnie ta rola pokazała, jak wielką siłę może mieć aktorstwo oparte nie na krzyku, ale na spokoju. Dario mówił cicho, często niemal obojętnie. W jego wykonaniu nawet zwykła rozmowa o herbacie potrafiła wywołać napięcie.
Jedna z najbardziej charakterystycznych scen serialu to właśnie ta związana z herbatą. Dario spokojnie mówi o tym, że chciałby się napić. Padają słowa o herbatce, cukrze i braku cytryny. Niby nic szczególnego. A jednak sposób, w jaki Jan Frycz zagrał tę scenę, sprawił, że została zapamiętana przez widzów.
"A teraz napiłbym się herbatki. Herbatki z cukrem, bez cytrynki" - tak bohater zakończył monolog, który mimo spokojnego tonu i zdrobnień, wywoływał niepokój. Fragment przeszedł do historii i cytowany jest przy różnych okazjach.
WIDEOZmiany w Androidzie 17. Dostaniesz większą kontrolę nad wyglądem systemu
Dario nie potrzebował wielkich gestów. Wystarczał jego głos, spojrzenie i charakterystyczny sposób mówienia. Widz od razu czuł, że za pozornie zwyczajną rozmową kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego.
Podobnie było z innymi jego kwestiami. Serialowy Dario potrafił powiedzieć coś zupełnie zwyczajnego w taki sposób, że widz natychmiast czuł napięcie. Właśnie na tym polegała siła tej kreacji.
Jan Frycz jako Dario. Rola, której nie da się zapomnieć
"Ślepnąc od świateł" miało premierę w 2018 r., ale rola Daria na długo pozostała w pamięci widzów. Jan Frycz stworzył bohatera, którego trudno było jednoznacznie polubić czy zrozumieć, ale którego nie sposób było ignorować.
Po śmierci aktora jego występ w serialu będzie oglądany inaczej. Dario pozostanie jedną z tych postaci, po których wystarczy kilka sekund sceny, by natychmiast przypomnieć sobie aktora stojącego za rolą.