Jan Frycz pomógł 12-letniemu aktorowi. "Musiałem na niego nakrzyczeć"

12-letni Tymon Bitkowski opowiedział o spotkaniu z Janem Fryczem na planie Teatru Telewizji. W rozmowie z Plejadą przyznał, że starszy aktor pomógł mu w jednej z ważnych scen.

Tymon Bitkowski wspomina współpracę z Janem Fryczem.Tymon Bitkowski wspomina współpracę z Janem Fryczem.
Źródło zdjęć: © AKPA
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Tymon Bitkowski zagrał tytułową rolę w spektaklu Teatru Telewizji "Król Maciuś Pierwszy".
  • Młody aktor spotkał się na planie z Janem Fryczem niedługo przed śmiercią artysty.
  • W rozmowie z Plejadą mówił też o miesiącu przygotowań i pracy po kilka godzin dziennie.

Debiut Tymona Bitkowskiego w Teatrze Telewizji to kolejny duży krok w jego krótkiej, ale już bardzo intensywnej drodze zawodowej. Jak podaje Plejada, 12-latek wcielił się w główną postać w spektaklu "Król Maciuś Pierwszy" w reżyserii Tadeusza Kabicza. Na planie pracował z rozpoznawalną obsadą, a wśród aktorów był także Jan Frycz.

Tymon Bitkowski o pracy na planie z Janem Fryczem

Bitkowski opowiadał, że wejściu w nową rolę towarzyszył stres, ale tylko na początku zdjęć. "To przyjemność, że mogłem tu wystąpić. W ogóle nie czułem zmęczenia, ale podekscytowanie i zaszczyt, że mogłem pracować z tak wspaniałymi ludźmi, aktorami. Na początku był lekki stresik, gdy zobaczyłem pierwszą scenę jak staję z łóżka. Później wszystko odpuściło" – powiedział Plejadzie.

Spektakl powstał na podstawie książki Janusza Korczaka. Historia pokazuje losy 10-letniego Maciusia, który niespodziewanie zostaje królem i musi mierzyć się z odpowiedzialnością za państwo, zasadami dworu i polityką. Twórcy sięgnęli po baśniową formę, ale sam materiał niesie też poważniejsze tematy związane z władzą i ceną marzeń.

Jan Frycz w obsadzie "Króla Maciusia Pierwszego"

W obsadzie znaleźli się m.in. Marek Kondrat, Danuta Stenka, Tomasz Kot, Borys Szyc, Maciej Musiał i Magdalena Popławska. Dla młodego aktora była to więc praca u boku znanych nazwisk. Właśnie w tym gronie znalazł się Jan Frycz, którego Bitkowski wspomina jako osobę pomocną przy jednej ze swoich ulubionych scen.

- Jestem wdzięczny, że mogłem zadebiutować w Teatrze Telewizji. Pan Jan Frycz bardzo mi pomógł w jednej z moich ulubionych scen, czyli przy aresztowaniu ministrów. To była jednocześnie bardzo wymagająca scena — musiałem nakrzyczeć na pana Jana i na innych wspaniałych aktorów. Był przy tym lekki stresik, ale jak już spróbowałem, to bardzo fajnie grało mi się tę scenę. Pan Janek mi pomógł, podpowiadał, kiedy mogę wstać, jak na niego spoglądać. Jestem za to bardzo wdzięczny - mówił.

Bitkowski podkreślał też, że intensywność pracy nie była dla niego obciążeniem. - Mimo że pracowaliśmy po kilka godzin dziennie, w ogóle nie czułem zmęczenia. Czasem, jak się szybciej kończył plan filmowy, to czułem smutek, że to już się skończyło. Wszystkie przygotowania trwały miesiąc, ale dla mnie to było jak dwa dni – mówił w rozmowie z Plejadą.

Młody aktor zwraca uwagę, że "Król Maciuś Pierwszy" nie jest propozycją wyłącznie dla najmłodszych widzów. "Może się wydawać, że to Teatr Telewizji dla dzieci, ale każdy może się z niego czegoś nauczyć – i dzieci, i dorośli" – zaznaczył. Z jego relacji wynika, że premiera ma dla niego znaczenie nie tylko jako zawodowy debiut, ale też spotkanie z doświadczonymi aktorami.

Wybrane dla Ciebie