Lubaszenko miał ojczyma. Grób radzieckiego kapitana może zostać zlikwidowany
Edward Linde-Lubaszenko przez lata wychowywany był przez ojczyma, byłego radzieckiego kapitana, Mikołaja Lubaszenkę. Swojego biologicznego ojca, Juliana Linde poznał dopiero w wieku 11 lat. Wówczas przedstawiono mu go jako... ojca chrzestnego.
Matką Edwarda Lindy-Lubaszenki była Emilia Roszkowska, wywodząca się z polskiej szlachty z południowego Mazowsza. Przed II wojną światową przeniosła się do Białegostoku, by wspierać siostrę w prowadzeniu sklepu kolonialnego. Pewnego dnia zjawił się tam mężczyzna z wyraźnym niemieckim akcentem, który zakochał się w Emilii, mimo jej młodszego wieku o 12 lat.
Był nim Julian Linde pochodzący z niemieckiej rodziny osiadłej najprawdopodobniej w Zagłębiu Dąbrowskim. Kontynuując tradycję ojca i został hutnikiem szkła. W czasach kryzysu ekonomicznego przybył do Białegostoku, gdzie zachował status obcokrajowca.
Emilia i Julian Linde doczekali się syna, Edwarda, który urodził się na osiem dni przed wybuchem wojny. Gdy Białystok szybko przeszedł z rąk niemieckich do sowieckich, Julian musiał udać się do Prus Wschodnich. Emilia postanowiła zostać, rozdzielając tym samym rodzinę.
Wkrótce po tym w ich domu zamieszkał kapitan Armii Czerwonej, Mikołaj Lubaszenko, co prawdopodobnie uchroniło Emilię i Edwarda przed zesłaniem, gdyż Lubaszenko sfałszował dokumenty potwierdzające ich jako swoją rodzinę. Zataił, że w ZSRR ma żonę oraz dwoje dzieci - syna Georgija - zwanego Żorżykiem oraz córkę Swietłanę. Dzięki jego protekcji, Emilię z synem ewakuowano do Archangielska, gdzie przetrwali w ciężkich warunkach, zanim Lubaszenko powrócił, polepszając ich sytuację.
W 1943 r. Emilia zatrudniła się w dywizji im. Tadeusza Kościuszki, a dzięki jej staraniom, Mikołaj dołączył do niej. Julian natomiast zaciągnięty został przymusowo do Wehrmachtu, w którym służył krótko, zanim trafił do sowieckiej niewoli, skąd wrócił dzięki pomocy Lubaszenki - czytamy na stronach Encyklopedii Teatru Polskiego.
Po wojennej zawierusze, Julian zamieszkał w Polanicy i dopiero po latach odnalazł rodzinę. Edward poznał prawdę o swoim ojcu dopiero w czasie studiów, co miało wpływ na jego życie, choć rodzina starała się milczeć o zawiłościach genealogicznych. Julian zmarł w 1969 r.oku w wieku 71 lat i został pochowany na cmentarzu w Polanicy-Zdroju.
Matka Lubaszenki z drugim mężem, Michałem Lubaszenką osiadła natomiast we Wrocławiu. W 1947 roku urodził im się syn, Bogdan. Ojczym Edwarda pracował m.in. jako zastępca komendanta wojewódzkiego straży pożarnej. Emilia Lubaszenko zmarła w kwietniu 1983 roku w wieku 73 lat. Jej 73-letni mąż odszedł dwa tygodnie później. Obydwoje pochowani są na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu, tyle, że w dwóch osobnych grobach. Mogiła Mikołaja Lubaszenki nie jest opłacana od 6 maja 2003 roku i grozi jej likwidacja - wynika z danych Zarządu Cmentarzy Komunalnych.
Edward Linde-Lubaszenko dopiero w 1990 roku zdecydował się dodać do swojego nazwiska człon po biologicznym ojcu. Na razie nie wiadomo, gdzie zmarły 8 lutego aktor zostanie pochowany.