"Mamy już nie ma". Smutna Wielkanoc u Marcina Millera
Marcin Miller poinformował w Telemegazynie o śmierci ukochanej mamy. Lider zespołu Boys przyznał, że tegoroczna Wielkanoc będzie dla niego trudna. "Wszystkie święta były spędzane u mamy" — mówił.
Marcin Miller stracił ojca, gdy był nastolatkiem. Był wychowany przez mamę Marię, z którą stworzył bliską relację. Piosenkarz chętnie pokazywał rodzicielkę w sieci. Gdy zmarła, nie poinformował o tym od razu.
Mamy już nie ma, ale nikt o tym nie wiedział. Nie wysprzęglałem się z tego, bo mama zmarła mi, powiedzmy, na moich ramionach. Trochę tamto przeżyłem, ale życie toczyło się dalej — oznajmił w Telemagazynie.
Autor hitu "Jesteś szalona" starał się zachować spokój, choć był to dla niego trudny okres. Tegoroczna Wielkanoc również taka będzie, bo wcześniej spędzał z mamą wszystkie takie uroczystości. Tym razem część wielkanocnych dni spędzi w pracy — na nagraniach do jesiennej edycji "Twoja Twarz Brzmi Znajomo".
Albo tutaj na planie, albo trochę w domu. Może być też tak, że połączymy. Od razu z planu pojadę do domu podzielić się jajeczkiem i przyjadę znowu na plan. [...] Wszystkie święta były spędzane u mamy. Wszystkie dania, które robiła, były najlepsze. Teraz trochę święta się zmieniły, trochę dużo się zmieniło w naszym domu — wyznał.
Marcin Miller dał do zrozumienia, że jego mama w ostatnich chwilach życia nie czuła się najlepiej. Gdy wyjeżdżał do pracy, to "zakładał maskę", udzielał wywiadów i uśmiechał się, jednak wcale nie miał ku temu powodów.
Jeździłem, wiesz, na różne programy i potem musiałem wracać do mieszkania i pomagałem mamie — wspominał.
Marcin Miller przez lata odmawiał udziału w "TTBZ"
Lider zespołu Boys długo odmawiał udziału w "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Przyznał, że Polsat proponował mu udział w tym formacie już w pierwszych edycjach, czyli ponad 10 lat temu. Dlaczego dopiero teraz postanowił się zgodzić?
Powiem bezczelnie teraz i robię to świadomie — po tylu latach nauczyłem się, że stać mnie na to, mogę to zrobić, chcę to zrobić i nie robię tego, bo mam parcie na szkło — mam taki kaprys. Pamiętam, jak po "Tańcu z Gwiazdami", w którym byłem w 2014 roku, zaczęto do mnie dzwonić. Co roku odmawiałem — podsumował w Telemagazynie.