Magdalena Boczarska i Mateusz Banasiuk wspólnie wychowują synka Henryka. Część czasu mogą spędzać w mieszkaniu na warszawskiej Pradze. Charakterystyczną cechą pomieszczenia są wysokie okna, które zajmują całą ścianę.
Sercem nieruchomości jest przestronny salon z antresolą. Wzrok przyciąga efektowna, kulista lampa zawieszona pod sufitem. Z okien i tarasu roztacza się szeroki widok na okoliczne budynki. Ilość zieleni nie jest duża.
W bocznej części salonu mieści się ulubiony kącik artystki. Na ścianie wisi duży telewizor, zaś tuż obok ustawiony jest zielony fotel z poduszkami. Oglądanie filmów w tym miejscu musi być wygodne i przyjemne.
Z kolei w kuchni centralnym miejscem jest obłożona marmurowymi płytami wyspa. Na niej Magdalena Boczarska trzyma owoce, ekspres do kawy i czajnik na wodę. Na blatach przyściennych zachowanych w szarej kolorystyce jest miejsce na robota kuchennego, kwiaty i deskę do krojenia.
Boczarska i Banasiuk kupili apartament poza Warszawą
Inaczej jest w apartamencie, jaki 47-latka i młodszy o 7 lat Mateusz Banasiuk kupili poza Warszawą. Nieruchomość nieopodal Zalewu Zegrzyńskiego zaprojektowała siostra aktora. Nie da się ukryć, że wnętrza są niestandardowe.
Z długiego balkonu rozpościera się widok na drzewa. Dla aktorskiej pary bliskość natury była ważna. Po 1,5 godziny podróży od stolicy mogą poczuć się jak na urlopie i uprawiać ulubione sporty — jednym z nich jest wakesurfing na Zalewie Zegrzyńskim.
Można trochę poczuć się, wiesz, jak w Kalifornii albo w Portugalii, będąc naprawdę tuż pod Warszawą – zachwalał w "Dzień dobry TVN" Mateusz Banasiuk.
Po wejściu do środka nie sposób nie zwrócić uwagi na oryginalną tapetę na suficie oraz rozmaite lampy zawieszone na czerwonych łańcuchach. Uczestniczka wiosennej edycji "Tańca z gwiazdami" nie ukrywa, że to pomieszczenie powstało ze wspólnej i ekstrawaganckiej wizji z siostrą ukochanego. Nie każdy byłby gotów na tak odważną decyzję.
Ten sufit od razu rzuca się w oczy. Zaprojektowałam wzór, ale była to też delikatna improwizacja. Mieliśmy dwie drabiny i pomalowaliśmy go w trakcie jednego wieczoru — opowiadała Aldona Banasiuk.