Wokół majątku Rutkowskiego od dawna krążą legendy. Sam zainteresowany wielokrotnie podkreślał wprawdzie w wywiadach, że żyje na utrzymaniu żony Mai, co miało tłumaczyć jego zamiłowanie do garderoby od topowych projektantów i wystawnego stylu życia. Gdyby jednak celebryta miał polegać wyłącznie na własnym świadczeniu emerytalnym, musiałby znacząco zrewidować swoje codzienne wydatki.
30 lat pracy i 3 tysiące złotych miesięcznie
Podczas niedawnej rozprawy alimentacyjnej wyszło jednak na jaw, na jaką kwotę co miesiąc może liczyć ze strony państwa. Jak ujawniono w trakcie postępowania sądowego, oficjalna emerytura Krzysztofa Rutkowskiego wynosi dokładnie 3 tys. złotych miesięcznie.
Zderzenie tej sumy z dotychczasowym wizerunkiem detektywa bezkompromisowo skomentowała matka jego 17-letniego syna, Natasha Zych.
WIDEONie ukrywa, ile dostaje emerytury. "Jakoś się wyżyje"
Po 30 latach pracy dorobił się emerytury w kwocie 3000 złotych. Pierwszą rozprawę mieliśmy ustaloną na luty 2025 r. i wówczas Krzysztof się nie stawił, tylko na kolejną rozprawę w maju, gdzie już był pełnoprawnym emerytem, więc mógł przed sądem mówić, że nie stać go na wyższe alimenty – mówiła w maju br. Natasha Zych w rozmowie z "Faktem".
Wysokość emerytury celebryty ma bezpośrednie przełożenie na jego zobowiązania finansowe. Decyzją sądu z maja br. Krzysztof Rutkowski został zobowiązany do płacenia alimentów na rzecz swojego syna Aleksandra dokładnie w kwocie odpowiadającej jego miesięcznemu świadczeniu – czyli 3 tys. złotych (co stanowi wzrost o tysiąc złotych w stosunku do poprzedniej kwoty).
Oznacza to, że cała wypracowana przez lata emerytura detektywa trafia od razu na konto syna.