Prace nad "Złotopolskimi" rozpoczęły się trzy dekady temu. W 1997 r. wyemitowano 1. odcinek telenoweli, a ostatni w grudniu 2010 r. Piotr Szwedes nie ukrywał, że pokazanie losów bohaterów po latach jest możliwe, a rozmowę w tej sprawie odbył rok temu.
Zastanawialiśmy się, robiliśmy taką symulację, czy to by się udało. Jest jeszcze szansa, bo mimo tych 30 lat nasi widzowie wciąż są z nami – opowiadał w "Pytaniu na śniadanie".
W studiu pojawili się również Małgorzata Rożniatowska, czyli serialowa Elżunia Kleczkowska oraz Andrzej Nejman. Wcielał się w Waldka Złotopolskiego. Aktor przyznał, że nie spodziewał się tak dużego sukcesu produkcji. Wspomniał, że niektóre odcinki były oglądane przez 9 mln Polaków.
"Może wtedy nie za bardzo się tego spodziewaliśmy. To było widać w rozmowach, na ulicy" — mówił. "Wołano na mnie pani Elżuniu" — dodała Małgorzata Rożniatowska.
Zapamiętała, że widownia TVP pozytywnie odebrała "Złotopolskich" już po pierwszych odcinkach. Andrzej Nejman zaznaczył jednak, że wtedy - czyli pod koniec lat 90. - ilość seriali i stacji telewizyjnych była mniejsza, więc Polacy mieli ograniczony wybór.
Z kolei Piotr Szwedes wspominał, że w jego przypadku zaczepianie na ulicy to nie wszystko. Fani "Złotopolskich" okazywali mu sympatię w inny sposób - wysyłali do niego listy.
To było trochę mieszające i wzruszające w naszym życiu. [...] Ale i tak dawaliśmy sobie jakoś radę. [...] Gdyby wtedy istniały media społecznościowe... - komentował.
"Złotopolscy" przegrali z "Klanem"
"Złotopolscy" powstali dzięki konkursowi ogłoszonemu przez TVP na pierwszą polską telenowelę. W 1997 r. widzom zaprezentowano kilka pilotowych odcinków różnych seriali, a następnie przeprowadzono plebiscyt.
Konkurs wygrał "Klan", który trafił do TVP1. "Złotopolscy" zajęli drugie miejsce, ale pomysł tak spodobał się władzom, że zdecydowano się również zrealizować ten serial i emitować go w TVP2. Występowali w nim m.in. Anna Przybylska, Leszek Teleszyński, Ewa Ziętek i Paweł Wawrzecki.